Kto Cię kocha?

Szukasz odpowiedzi na to pytanie wszędzie gdzie się da. Używasz internetowych testów, które łączą Cię z Facebookiem, aby wybrać jednego Twojego znajomego, który niby Cię kocha. Modlisz się, aby wypadła właśnie ta osoba, na której Ci zależy. Niestety bardzo często wypada, ktoś inny.
Wiem, jak często szukasz odpowiedzi w Internecie, na pytanie: ,,Jak druga płeć okazuje uczucie?'' z nadzieją, że przeczytasz o każdym geście, który wykonuje druga osoba. Wysyłasz screeny wiadomości do najlepszych przyjaciół i ciągle pytasz: ,,Czy mu/jej zależy? Czy warto się angażować?''
Skupiasz swoją uwagę na kimś zupełnie obcym. Myślisz tylko o tym, aby przypodobać się tej drugiej osobie. Marzysz, aby w końcu kogoś mieć. Jednak, jest jedna najważniejsza zasada, o której większość z nas zapomina. A to dzięki niej poznajemy miłość naszego życia. Co to takiego?



Aby pokochać kogoś innego, najpierw trzeba pokochać samego siebie. Jeżeli chcesz, aby ktoś zaakceptował to jakim jesteś człowiekiem, na samym początku powinieneś zrobić to ty. Bo jeżeli, ty nie lubisz samego siebie, to dlatego miałby to zrobić ktoś inny? Ty sam jesteś swoim najlepszym przyjacielem, największą miłością. Każdy z nas jest inny, każdy na inne marzenia i plany, inne oczy, inne dłonie, ale właśnie to jest w nas wyjątkowe. Powinniśmy cieszyć się, że mamy inny nos niż ktoś inny, bo jakbyśmy mieli taki sam, to nie byłoby w nas tego czegoś wyjątkowego. Układanka całkiem innych cech, tworzy niezaprzeczalną perfekcję ludzkiego istnienia.



Receptą na prawdziwą miłość jest pokochanie samego siebie. Twoje życiowe cele i marzenia powinny być na pierwszym miejscu, a nie zmienianie się dla kogoś. Jeśli, ktoś ma nas pokochać to takich jacy jesteśmy. Przecież w miłości nie chodzi o wzajemne adorowanie się i mówienie: ,,O matko jaki ty jesteś cudowna/y''. Chodzi tutaj o wspieranie się w tym co robimy. Jeśli kochasz fotografować to to robisz, a nie porzucasz tego dla jakiejś osoby, która nie pozwala Ci się rozwijać. Postaw siebie i swoje pasje na 1 miejscu, a nie innych ludzi, którzy mogą Cię zostawić. Pomyśl co będzie jeśli ludzie odejdą? Z czym zostaniesz? Z niczym? A tak będziesz mieć swoje pasje i kogoś kto Cię kocha - samego siebie. Najważniejsze jest to, aby to właśnie siebie rozwijać, a nie poświęcać się rozwijaniu miłości, bo ona sama się rozwinie z czasem. Jak najzwyklejszy kwiat, którego co jakiś czas tylko trzeba podlewać, a nie stać przy nim non stop z konewką.




Udowodniono naukowo, że ludzie z pasją mają większe powodzenie w miłości. Nadal masz jakieś wątpliwości, co to rzucenia wszystkiego i zajęcia się sobą? Pewnie się zastanawiasz, a co jeśli druga połówka zarzuci wam, że nie spędzacie z nią czasu przez swoje pasje. To proste! Jeśli ustalicie sobie czas na własne pasje i czas dla siebie to nikt nie będzie pokrzywdzony. Jednak jeśli druga osoba chce mieć Cię ciągle, no to coś tu jest nie tak i raczej taka osoba ściągnie Cię na dół, a nie ku górze. Pamiętaj, że w związku najważniejsze jest wsparcie, zaufanie, cierpliwość i wiele innych aspektów, na które nie zważamy argumentując, że po prostu kogoś kochamy. Niestety na samym uczuciu daleko nie zajedziemy.



Odpowiedź na pytanie, kto Cię kocha jest teoretycznie prosta, lecz wielu osobom sprawie, niemało problemów. Kochasz sam siebie. A jeśli zaprzeczysz, to może powinieneś zacząć to robić i zobaczyć jaki świat jest piękny bez marudzenia i szukania wad. Zacznij zauważać te dobre rzeczy, wypisz co jest w tobie dobre, a złe spróbuj zmienić lub pokochać. Otwórz serce na samego siebie.

Udostępnij ten post znajomym, którzy nadal zastanawiają się kto ich kocha! No i zostaw coś po sobie w komentarzu! Miłego Dnia! 
Czytaj dalej »

Gdzie jesteśmy, kiedy nas nie ma?

Tak to prawda. Zniknęłam na miesiąc. Lecz gdzie byłam? Co się działo? Wszędzie i nigdzie. Każdy z nas czasem potrzebuje zniknąć, odciąć się od wszystkiego i wszystko sobie poukładać. Niezależnie ile mamy lat i w jakim miejscu naszego życia jesteśmy, to musi nadejść moment, kiedy bez wytłumaczenia, bez żadnego słowa tak po prostu znikamy. Nie chcemy, żeby ktokolwiek pytał: ,,Gdzie jedziesz? Kiedy wrócisz? Po co jedziesz? Dlaczego nie jutro, tylko dzisiaj?'' Po co męczyć się z odpowiadaniem na milion pytań, skoro można po prostu zniknąć i chociaż przez chwilę delektować się tylko towarzystwem samego siebie.  Musiałam spojrzeć wstecz i wyciągnąć wnioski, aby iść do przodu. Chciałam zobaczyć jak wygląda moje życie z boku. Bez opinii innych, bez ciągłej manipulacji, aby uważać tak jak wszyscy. Potrzebowałam strzepać z siebie zaległy kurz, by nie być już szarym człowiekiem.


Marzę, aby któregoś dnia nauczyć się latać. Wznieść się ku niebu i zobaczyć jak mały jest nasz świat. Jak pięknie przyroda dekoruje nasze życie. Chciałabym wreszcie zobaczyć całokształt, a nie tylko to co przede mną. Co z tego, że mogę wejść w Google i zobaczyć jak wygląda mój dom z lotu ptaka? To nie to samo! Unosząc się, poczujemy powiew letniego wiatru, zapach kwitnących kwiatów i zobaczymy prawdziwą zieleń rosnących wokoło drzew. Być pięknym ptakiem i widzieć wszystko z innej perspektywy. Czy to nie piękne?



Po tym czasie, kiedy byłam zbyt daleko od wszystkiego i tak blisko z moimi myślami, zrozumiałam jak wiele w moim życiu mogę zrobić. Mogę przekroczyć granicę, którą stawiają inni, bo tylko ja wiem, na ile mnie stać. Tylko i wyłącznie ode mnie zależy, czy mi się uda być kreatywną w swoim życiu i zdobędę wszystko co sobie zaplanowałam, czy może nie uwierzę w siebie i będę tylko leżeć na moim łóżku i czytać o sukcesach innych ludzi. A to właśnie o mnie mogliby właśnie teraz czytać inni ludzie. Chcę dążyć w życiu do tego, aby to inni mówili patrząc na mnie ,,Chce dokonać tyle co ona, mieć taki sam zapał i pasję do tego co tworzy''. Chcę osiągnąć taki stan, by nie musieć mówić: ,,Chciałabym być taka''. Wiem, że to ode mnie zależy. Tak samo każdy z was, kto to czyta. Od was zależy, czy nadal będziecie nic nie robić, czy w końcu zaczniecie walczyć o swoje marzenia i cele!



Koniec z ponurym humorem, koniec z ponurymi zdjęciami. Za chwilę zaczyna się lato! Za chwilę rozpoczną się nowe przygody, nowe miłości. Pojawią się nowe wspomnienia i nowi znajomi. Pora wejść do wanny i po godzinnej kąpieli zmywania szarości i całej tej złej aury jaką mamy, pora ruszyć z nowym planem na życie. Zostaw tę czarną bluzkę! Ona tylko przyciąga ciepło! Dzisiaj załóż coś zielonego! Żółtego! Niebieskiego! Różowego! Białego! I ruszaj w drogę! Ja Ci kibicuje!


Teraz wszystko w Twoich rękach! Nie zapomnij uwiecznić swoich wspomnień na Instagramie! Zaobserwuj mnie, abym mogła zobaczyć ile właśnie TY, zrobiłeś w ten ciepły czas! www.instagram.com/_palilinka_ 

I nie zapomnij skomentować tego postu. Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoimi odczuciami. 

Miłego Dnia
Czytaj dalej »

Jak się uśmiechać?



Uśmiech. Czy pamiętasz te radosne chwile w swoim życiu, kiedy uśmiech nie schodził Ci z twarzy? Przypomnij sobie dzieciństwo, gdy beztrosko rozdawałeś uśmiech wszystkim wokoło. A teraz? Gdy idziesz przez zatłoczone miasto, boisz się zmienić wyraz swojej twarzy. Dlaczego? Bo ludzie pomyślą, że jesteś wariatem, co głupio uśmiecha się do każdego? Zauważ, że wszyscy wokoło są tak szarzy, dlaczego masz być tacy jak inni? Może warto na jeden dzień, spróbować stać się wariatem i nie przejmować się zdaniem ludzi wokół. 😀😀


Jest już połowa kwietnia. Przyszła wiosna! Czy to nie powód do uśmiechu? Radość, że możesz zrzucić z siebie grubą kurtkę. Radość, że słońce ogrzewa, zimne serca ludzi. Wiosna daje nową energię, by spełniać marzenia. Daje pretekst, by wyjść z domu i zacząć znów żyć w rzeczywistości, a nie w świecie online. Uśmiech pojawia się, gdy zbierasz nowe wspomnienia. A z doświadczenia wiem, że wspomnienia same się nie pojawiają, tak samo jak marzenia, które same się nie spełnią. Pamiętaj, że uśmiech to pierwszy krok to wielkich rzeczy. To dzięki niemu zaczynamy pozytywnie myśleć. Uśmiech budzi w nas motywację. Kiedy będziesz dawał uśmiech ludziom wokół, to Twój jak i ich dzień będzie o wiele lepszy! Myślę, że warto spróbować! 😀😀


Jak się uśmiechać?

SZEROKO!



Czytaj dalej »

100 lat?

Może nie zamierzam prowadzić bloga 100 lat, chociaż kto wie..., to dzisiaj jest wyjątkowy dzień. Oczywiście nie chodzi o Lany Poniedziałek! Jest to bardziej moje osobiste święto, a nawet można nazwać to sukces. Dzisiaj świętuje dzień, w którym zrobiłam coś niesamowitego. Dokładnie 3 lata temu napisałam i dodałam pierwszy wpis na bloga. Tak dokładnie od 2015 roku bloguje. 
Pierwszym post miał tytuł ,,Czas minął''. Wtedy mój blog to był krótki życiowy tekst i zdjęcie. Moim pierwotnym planem było ukazanie w inny sposób to co jest na zdjęciu. Nadal wierze, że za każdym zdjęciem kryje się historia. W moim pierwszym wpisie mówiłam, że porzucamy dzieciństwo, tę zjeżdżalnię i nią zajmuje się natura. Miejsce to dawnych zabaw oplata w starość i nadaje jeszcze większe piękno, niż wtedy jak była nowa. Wtedy kończyłam gimnazjum i może to był jeden z etapów, gdzie musiałam odrobinę dorosnąć. Teraz kończę liceum, za miesiąc mam maturę i rzeczywiście opuszczę znajomy mi świat z dzieciństwa, bo pora się wyprowadzić i zacząć samodzielne życie. Link do pierwszego postu macie tutaj --> CZAS MINĄŁ 

https://www.instagram.com/p/Bg-zzb6hHIdHtGlP_z5QTUBSI9xEy_Y0wDyZpI0/?taken-by=_palilinka_


Uwielbiam prowadzić bloga! Jest to moja największa miłość. Jednak jak wiadomo wczoraj był Prima Aprilis i postanowiłam osoby ze snapa i instagrama wkręcić, że usunęłam bloga. Na początek dodałam ten film na story:






Jak to zrobiłam? To proste! Stworzyłam bloga o podobnym linku i nadałam mu taki sam tytuł, a potem na filmiku go usunęłam. Bardzo proste, a tyle ludzi wkręciłam. Dostałam wiele wiadomości, dlaczego to zrobiłam. Pokażę Wam kilka screenów!

Mam nadzieję, że wy też zrobiliście kawał swoim znajomym. Oczywiście pod koniec dnia o 19:00 wstawiłam na story snapa i instagrama, że był to prima aprilisowy żart. Wiele osób odetchnęło z ulgą. 


Co się zmieniło przez te 3 lata mojego blogowania?

Na pewno format i to jak pisze. Na początku mój blog miał kompletnie inny wygląd. Na pewno nie wiele z was pamięta beżowe tło z czarnymi ptakami. Potem znalazłam ten szablon i tak on trwa i prędko go nie zmienię, bo jest idealny. Poza tym sama nie lubię zmian. Chociaż często są potrzebne.

Dużo też przybyło wyświetleń, bo obecnie jest ich prawie 40tyś. Mam nadzieję, że z roku na rok będzie ich coraz więcej. Warto dążyć do spełnienia swoich marzeń. 

Warto zwrócić uwagę, że wiele osób na początku mi mówiło, że ten blog nie ma sensu. Nie zniechęciło mnie to jednak do dalszego tworzenia czegoś swojego. Ostatnio śmiałam się, że moje dziecko ma już 3 latka. Tak, bo ten blog to moje dziecko, mój mały skarb, mój mały świat, którego nie usunęłabym za żadne skarby świata. Moim zdaniem każdy powinien mieć taki swój świat. Wiele ludzi swój świat ma w pasjach: w sporcie, w rysowaniu, malowaniu, szyciu, pisaniu, we wszystkim co przynosi radość. Moja strona jest właśnie moją pasją. Połączeniem tego, że kocham robić zdjęcia i pisać. Przez te kilkadziesiąt literek można tak wiele przekazać. Okazać swoje uczucia i swoje myśli. 


Warto spełniać marzenia i nie patrzeć na to co mówią inni. Na koniec zapraszam was do komentowania i do zajrzenia do mojego portfolio ze zdjęciami. --> PORTFOLIO

Wbijajcie także na SNAPA i INSTAGRAM 

Miłego Dnia! 😘
Czytaj dalej »

Moja miłość

Pomimo to, że prowadzę serię ,,Wywiady z pasji'', nigdy tak naprawdę nie opowiedziałam co jest moją miłością. Trudno wyodrębnić jedną wyjątkową rzecz, którą kocham robić. Jestem pełna pasji i optymizmu. Do tego drugiego bym lekko polemizowała, ponieważ zauważam, że tym starsza jestem tym bardziej się wypalam z pozytywnego myślenia. Kiedyś moją Nibylandią, był świat wyobraźni i tego jaki chciałabym, by był świat... Teraz coraz częściej jest to: nibyżyje, nibyjestem, nibyoddycham, nibychodzę, nibyczuję. Pomimo tego, że popadania w coraz większy realizm i po części pesymizm to mam pasję, która potrafi wyrwać z największego smutku i depresji.



Zacznijmy może od tego w czym zawsze oddaje całą siebie, czyli pisanie. Od zawsze mój ogrom wyobraźni potrafił wymyślić coś nawet najbardziej niemożliwego. Mój umysł przez wiele lat nie znał tego słowa: ,,niemożliwe'', a nawet i teraz trudno mi go do tego przekonać. Uwielbiam tworzyć nowe historie, opowiadania, wiersze i teksty pełne uczuć, jakie każdy z nas ma w sobie. Na moim laptopie mam mnóstwo plików Microsoft Word'a z coraz to nowszymi i lepszymi utworami, a może i kiedyś dziełami sztuki. Pewnie niektórzy powiedzą: ,,Taa na pewno, pomarzyć zawsze możesz''. Jednak to właśnie od marzeń i wiary w siebie wszystko się zaczyna. Niech mówią co chcą, bo wiem, że robię to co kocham. Nie będę tutaj wstawiać moim mega długich opowiadań, ale pokażę wam moją małą rymowankę. 😀



Moją drugą miłością jest fotografia. Na moje 18 urodziny dostałam aparat Canon 1300D i od tamtej pory stał się rzeczą, którą uwielbiam. Kocham uwieczniać chwilę na karcie pamięci, kiedyś bym powiedziała, że na kliszy. Jak ten czas szybko mija. Jednak jak i z długopisem tak i z aparatem miałam styczność już od dziecka. Zawsze przy ważnych okazjach wybór na fotografa padał na mnie. Może dlatego tak rzadko jestem na zdjęciach z imprez. (Bo wszystkie robiłam ja.) Dzięki temu możemy wspominać tak wiele. Otwieramy mały album, jednocześnie w naszym mózgu wysuwa się szufladka z tym niesamowitym wspomnieniem. Chciałabym, aby moje zdjęcia właśnie takie były - pełne wspomnień i emocji. Uchwycenie łez szczęścia w najpiękniejszym momencie życia, pierwszych kroków, jak i tych ostatnich. Łapanie radości w tą mała maszynkę do uwieczniania momentów czasem zwykłych, czasem niezwykłych w naszym życiu. Moje ulubione zdjęcie jakie zrobiłam w ostatnim czasie przedstawia jeszcze zamarznięty lód, ale też już odradzającą się trawę. Pięknie uchwycony moment przejścia między porami roku. Jestem bardzo dumna z tego zdjęcia.



Pasja to dużo więcej niż można sobie wyobrazić. Jest czymś co odcina nas od rzeczywistości i wszystkiego wokoło. Wiele razy słyszałam, że jeśli człowiek robi to, co kocha w życiu, wtedy dopiero jest naprawdę szczęśliwy. Zgadzam się z tym. Bo jeśli dążymy, by naszą pracą była pasja to skutkiem tego będzie, że całe życie będziemy mieli naprawdę cudownie przeżyty ten krótki okres czasu na Ziemi. Pamiętaj, by stąpać po niej pewnie i prosto do swoich marzeń i celów. Ja w przyszłości marzę o połączeniu tych dwóch pasji w przyszłości i być profesjonalną dziennikarką. Obecnie już do tego dążę. Szukam praktyk i warsztatów. Sama dostaję propozycje doszkalania się w tym co robię. Szczególnie polecam wam PORTAL WWW, w którym mam praktyki i udoskonalam swój talent pisarski. Bliżej wakacji rozpoczynam też warsztaty w innym portalu internetowym, ale na razie nie mogę nic zdradzać. Mam też wiele innych pasji, jak jazda na rowerze, czy czytanie książek o ezoteryce lub wielu innych rzeczach. Lecz to nie poskromiło mojego serca tak jak fotografia i pisanie.






Podsumowując jeśli teraz chcesz kimś zostać w przyszłości musisz zacząć na to pracować już teraz. Wszystko zależy od Ciebie! Nikt nie wstanie do Twoich zadań, nikt nie będzie się rozwijał się za Ciebie. Nikt nie jest wstanie dokonać tego co TY!









Piszcie w komentarzach wasze pasje i pamiętajcie, że nie długo Wywiady z pasji! Każdy z was może się tam pojawić!
Czytaj dalej »

4 rano

Samoistnie otwierasz oczy. Zegar na ścianie wskazuje godzinę 4:00 nad ranem. Patrzysz w okno, chociaż wiesz, że nie wolno zaraz po przebudzeniu patrzeć w dal. Mgła nie zdążyła jeszcze się rozproszyć. Wychodzisz po cichu na dwór. Twoje uszy zalewa ogrom ciszy. Masz tą pewność, że nikt Ci jej nie przerwie. Wszyscy jeszcze są pogrążeni we śnie, aż do 5:00 rano, kiedy to ludzie wokół zaczął znów swoje pośpieszne życie i wyścig donikąd. 4:00 godzina to tak jakby moment, gdy czas się zatrzymuje. Nie dzieje się nic, co mogło by ruszyć to wszystko. Powoli idziesz w swoje ulubione miejsce. Cicha plaża. Słyszysz teraz tylko szum, lecz wiesz, że za kilka godzin będzie tu tłum ludzi i nieogarnięty gwar i krzyk. Nie zawracaj sobie tym głowy teraz. Na razie jest błoga cisza. Twoja głowa to cisza. Nie masz natłoku myśli, niczym się nie martwisz. Wracasz, by razem z innymi, dokładnie o 5:00 rozpocząć nowy dzień w biegu. Słyszysz ćwierkanie porannego ptaszka. Uświadamia Cię, że ten dzień nie będzie tak zwykły jak inne, rozpoczęte od zaspania na autobus. Wiatr przeczesał twoje włosy, delikatnie zaczęły falować, a twój nos poczuł zapach porannej rosy. Byłaś coraz bliżej domu, twoja dusza została zaspokojona ciszą. Pora napoić Twoją ludzką część i zjeść porządne śniadanie. Przed progiem domu zatrzymałaś się na chwilę i wiedziałaś, że możesz cały dzień myśleć nad tym, co tu się wydarzyło, możesz szukać nowego znaczenia, możesz zastanawiać się czy to coś ważnego, lecz Twoje ciało i umysł może zapomnieć o tym wydarzeniu i iść dalej. Wchodząc do domu spojrzałaś na zegarek, który zdobił Twój nadgarstek. Była 4:58 -zdążyłaś. Włożyłaś chleb do tostera i spojrzałaś na postać wchodzącą do kuchni. - Dzień Dobry!- rzuciłaś. To pierwsze Twoje dzisiejsze słowa, a czujesz jakby były już kolejnymi z tysięcy. Nie zwróciłaś nawet uwagi, że wypowiedziałaś właśnie to jako pierwsze, lecz czułaś, że ten właśnie taki będzie.



Czytaj dalej »

17♛ Wywiady z pasji

Dzisiaj chciałabym wam przedstawić mega silną i zmotywowaną dziewczynę, której pasją jest piłka nożna. Pomyślicie, że to dość nietypowe dla dziewczyny? Moim zdaniem, nie! Jeśli ktoś ma taki talent jak ona to musi się tym zajmować, pomimo tego co mówią stereotypy. I taka jest Natalia! Dąży do realizacji marzeń mimo przeszkód, które ją spotykają. Zapraszam do wywiadu i kilku filmów z nią w roli głównej. 



Jak to się stało że zaczęłaś się interesować piłką nożną?

Gdy miałam 3 latka oglądałam z tatą TV, akurat był tam pewny mecz. Zainspirowało mnie to zwykłe kopanie piłki, jak każdego dzieciaka. Z czasem sama zaczęłam kopać piłkę. Jak byłam starsza stała się ona moim całym życiem. W wieku 9 lat zaczęłam sama trenować. Piłka nożna stała się moją codziennością, sposobem na życie, tak samo jak bieganie.

A jak wyglądają Twoje treningi?

Moje treningi dopasowane są pod względem mojej masy i wytrzymałości. W szkole sportowej dzień zaczynam od treningu. Za bardzo do nich uwagi nie przywiązuje. Najważniejsze są dla mnie te popołudniowe w klubie, które pomagają mi osiągnąć o wiele więcej. Gdyby nie doświadczenia, które mnie kształtują, nie byłabym teraz tu gdzie jestem. Trening popołudniowy zazwyczaj zaczyna mi się o 17:00 i trwa do 21:00. Zaczyna mi się intensywnym bieganiem, a kończy rozciąganiem.



Jak znajdujesz czas na wszystko, skoro tak dużo czasu poświęcasz się piłce nożnej?

Jak znajduję czas?  Hehe... Staram się organizować wszystko. Każde wyjście z przyjaciółmi, każdą przyjemność planuję wcześniej.  Na naukę nie poświęcam dużo uwagi. W tygodniu staram układać plan dnia tak, aby nie tracić na formie. Jestem w stanie zrezygnować z treningu dla przyjaciół, ale i tak gdy wrócę ze spotkania muszę przynajmniej iść i pobiegać.

Jak faceci reagują na Twoją typowo męską pasję?

Powiem tak. Większość chłopaków traktuje mnie bardzo dobrze, są zaskoczeni tym, że jako dziewczyna potrafię takie sztuczki z piłką, których większość nie potrafi. Znajdą się też przeciwnicy,  którzy mi dokuczają, może zacytuję: ,,Lepszej pasji to znaleźć nie mogłaś? I tak nic nie osiągniesz". Głównie komentują Ci chłopcy którzy nie mają żadnej pasji, a także dziewczyny, które nic w życiu nie robią poza imprezowaniem.




Uważasz ze Twoja pasja jest wyjątkową? 

Dla mnie samej tak. To całe moje życie, które mam. Nie wyobrażam sobie tak nagle rzucić wszystko i uciec od trenowania. Mimo, że czasami trudno pogodzić, szkołę, dom i treningi, ale człowiek zaczyna doceniać z czasem wszystko i każdy dzień. Czynności stają się dla mnie wszystkim co mam i tym bez czego żyć nie umiem.

Pięknie powiedziane. Widać że pasja sprawia ci wielka radość. Planujesz przyszłość związana z piłką nożną?

Owszem. Dlatego poszłam do szkoły sportowej. Chcę osiągnąć coś czego nikt inny nie osiągnął, a także zapewnić swoim dzieciom w przyszłości, to czego ja sama nie mogłam dostać za życia. Oczywiście mam plan B, gdyby w razie nie wyszło mi z piłką.

Jaki ten twój plan B?

Jeżeli nie wyjdzie mi z bieganiem albo z piłką, moim planem B jest po prostu pójście na studia w kierunku fizjoterapii.

Czyli jeśli nie sport to pomoc przy wracaniu do formy innym sportowcom?

Zgadza się. Fajnie jest pomagać innym. Wiem po sobie, bo potrzebowałam tej pomocy gdy byłam młodsza.



Co jest Twoją największą motywacją do działania?


Wielką motywacją jest dla mnie nasz reprezentant Polski, Kuba Błaszczykowski. To co przeżył, to jak gra jest dla mnie dużą motywacją, aby wstawać codziennie i iść na trening pomimo problemów. Wspomnę także o moim świetnym trenerze, który jest dla mnie ogromnym wsparciem, a jednocześnie motywacją. To on stara się zapewnić mi wszystko do jak najlepszego rozwoju. Zwraca uwagi na drobne błędy, bym później mogła je wyeliminować. Pozwolił mi uwierzyć w siebie, we własne siły, że jeśli wezmę sprawy w swoje ręce, będę mogła osiągnąć absolutnie wszystko.



Czytaj dalej »

Hejt na Walentynki - Gdzie mieszka miłość szczęśliwa?

Walentynki to głównie święto zakochanych przez to wiele osób tego dnia narzeka na brak drugiej połówki. Marzą o wielkiej miłości, którą chcieliby mieć już teraz. Aby znaleźć miłość naszego życia musisz coś jeszcze przeżyć, by w odpowiednim momencie zrozumieć, że kogoś się kocha.
Teraz jesteśmy samotni, ale kto wie, kiedy zdobędziemy całe doświadczenie jakie musimy mieć, by spotkać tę jedyną osobę w naszym życiu. Wiele osób po czasie rozumie, że miłość była tuż obok i dopiero po przeżyciu pewnych chwil, powoli uświadamia sobie, że ktoś jest dla niego ważny. Nie wiadomo, czy nasza wielka miłość właśnie nie przeszła obok nas na korytarzu, czy na ulicy. Po prostu potrzebujemy pewnych przeżyć, by iść dalej i poznać prawdziwą miłość.
Moim zdaniem wszystko jest zapisane gdzieś i wszystko dzieje się po coś. W życiu nie ma przypadków. Spotykamy pewną osobę, żeby się czegoś nauczyć, przeżyć coś. Z tym doświadczeniem idziemy dalej. 
Podsumowując nie warto teraz się martwić o miłość. Warto ćwiczyć swoją cierpliwość, czekając na miłość. Nie szukajmy jej na siłę. Często też podejmujemy wiele pochopnych decyzji. Wiele razy już po kilku dniach uważamy, że spotkaliśmy tego jedynego. Dajmy sobie czas na poznanie siebie. Jest to najlepszy okres przed związkiem. To piękne staranie się obu stron. Nie można tego pominąć, bo nie zbudujemy prawdziwego związku. Miłość to nie tylko szaleństwo i wielkie uczucia. Powinniśmy powoli iść przez życie, przeżywają i rozkoszując się małymi chwilami. 
Na wszystko przyjdzie czas i pora, również na miłość. Często pojawia się niespodziewanie. A teraz warto rozwijać swoje pasje, im poświęcić swój czas. Jeśli owych nie posiadasz to spróbuj poszukać czegoś co cię zainteresuje. Powiem ci w tajemnicy, że możesz tam znaleźć miłość życia. Naprawdę! Jeśli skupimy się na czymś innym niż miłość to nawet nie zauważysz kiedy to uczucie się pojawi.


Czytaj dalej »

16♛ Wywiady z pasji

Pomoc jest bardzo ważna w naszym życiu. Dzięki bezinteresowności czujemy radość w sercu i dumę, że zrobiliśmy coś dla kogoś tak po prostu. Dzisiaj o swojej pasji opowie nam Ada. Cudowna osoba o wielkim sercu.



Opowiedz o swojej pasji.

Mam bardzo wiele pasji, pisanie, rękodzieło. Ale największą z nich jest pomoc innym. Sama choruje i wiele czasu spdziłam w szpitalu, gdy miałam guza mózgu, 2 wznowy i przeszczep wątroby. Jestem wolontariuszka. Działam w wielu stowarzyszeniach. Brałam udział w Akcji Żonkile, świątecznej pomocy, a obecnie zbieram fanty i podnoszę na duchu mamy chorych dzieciaczków. Szczególnie Łukaszka z łamliwością kości. Nie umiem obok takich spraw przejść obok. Nie mogę patrzeć, kiedy małe niewinne niczemu dziecko tak cierpi.

Ile lat juz pomagasz innym?

W sumie, nie pamiętam, ale wiem, ze ludzie mi też bardzo pomogli. Zbieram i oddaje rzeczy takiemu panu, co rozwozi po biednych rodzinach i zawiózł np nasz książki do Brata Alberta dla mężczyzn do czytania. W szkole zorganizowałam zbiórkę nakrętek, która trwa dalej, mimo iż ja ukończyłam na rechailitację dla Oleńki. Jak ostatnio miałam sepsę w szpitalu i odzyskała siły, pomagałam starszym paniom, podawałam, sprzątałam, pomagałam wstać położyć się, ułożyć wszystko tak, aby było im wygodnie. Byłam pomagać w Hospicjum z teatrzykiem, w domu spokojnej starości, a teraz na profilu terapeuty zajęciowego będę jeszcze chodzić do domów dziecka i świetlic trapeutycznych i pomagać.

Wow to niesamowite. Aż motywuje do pomocy innym. I od czego to sie wszystko zaczęło? Pamiętasz moment kiedy zrozumiałaś że to największa pasja?

Na początku gimnazjum, jak pierwszy raz zaczęłam kweste w Akcji Żonkile. Sama otrzymałam wiele pomocy. 5 lat temu dostałam rzeczy ze Szlachetnej Paczki. Obdarowała mnie nimi dwójka młodych ludzi. Ostatnio podczas wigilii w stowarzyszeniu Szansa Dla Niewidomych spotkałam ich. Chociaż na początku ich nie poznałam. Mam nadzieje, że jak zdam maturę będę miała pod opieka dziewczynę w siostrzanym projekcie W Przyszłość.

Co daje Ci dawanie pomocy?

Przede wszystkim satysfakcje i radość z niesienia pomocy. Poza tym jak ja już otrzymałam wsparcie i porządnego kopa, dzięki któremu dałam radę to inni też na to zasługują. Jestem bardzo wrażliwa na cierpienie. Podczas pobytu w szpitalach tyle się napatrzyłam, że nie umiem przejść obok niego obojętnie. Myśl, że ludzie dzięki pomocy mogą uwierzyć w siebie i zwalczyć wszystkie przeciwności losu, daje mi wiarę i siłę do działania.

Jak często udzielasz sie w akcjach? Masz jakies postanowienie że w tym miesiacu pomoge przynajmniej np 3 organizacjom czy osobom? Czy po prostu kto potrzebuje tam idziesz? Masz stałych podopiecznych ktorymi sie regularnie zajmujesz?

To różnie. Nie mam określonych wytycznych. Staram się pomagać tym, u których widzę, czy naprawdę ta pomoc jest potrzebna i zostanie doceniona. Od niedawna stale pomagam Łukaszowi. Zbieram do niego fanty nakrętki i planuję być także na zaplanowanym happeningu.

Uważasz ze Twoja pasja jest wyjątkowa? 

Myślę że tak, ponieważ w takim tempie życia, w jakim żyjemy nie zwracamy uwagi na otoczenie. Większość myśli głównie o sobie i nie ma czasu pomyśleć o innych. Dla mnie jest to przyjemność i nie wyobrażam sobie żebym mogła tego nie robić.

Bierzcie przykład z Ady i pomagajcie, bo to naprawdę fajna sprawa wesprzeć drugą osobę w potrzebie. Mam nadzieję, że osób o tak wielkim sercu będzie coraz więcej i razem zmienimy świat na lepsze. Zostawiam wam link do fanpage'a Ady i do zobaczenia!
Czytaj dalej »

18 i pół

Jako dzieci dążymy jak najszybciej dorosnąć. Wyczekujemy magicznej liczby 18 lat. Mamy już zapisaną całą listę rzeczy, które zrobimy jak będziemy pełnoletni. Pierwsze dni jak już jesteś ''dorosły'' są ekscytujące. Możesz robić tak wiele rzeczy legalnie. Czujesz się jak pan i władca świata. Lecz po kilku miesiącach masz chęć już nie iść dalej. Zostać w tym wieku i nie dorastać dalej. Z kolejnym dniem zaczynasz chcieć wrócić do tych chwil beztroski, do chwil kiedy wszystko było takie łatwe...
Wcześniej na Instagramie zmieniałeś wiek co miesiąc... 17,1.... 17,5....17.7... 17,9....18... A teraz kiedy minęło już pół roku i powinnam dodać tą połóweczkę to nie mam chęci... nie mam zapału. Przecież w następnym roku już będzie 2 z przodu... To wszystko tak szybko zleciało, to wszystko tak szybko biegnie. Pamiętam moją rozmowę z tata kilka lat temu, kiedy powiedziałam mu, że ten rok minął bardzo szybko, a on odpowiedział ,,Tym będziesz starsza, tym czas będzie pędził jeszcze szybciej.'' I taka jest prawda. Tym jesteśmy starsi tym bardziej wpadamy w wir obowiązków i dorosłości.
Kiedyś obiecałam sobie, że nigdy nie dorosnę, że zawsze będę mieć w sobie wyobraźnię i optymizm, że zawsze będę mieć chęci do życia.
Czy złamałam tę obietnicę?
Nie powiedziałabym, jednak trudno mi teraz znaleźć powód dzięki, któremu mogłabym ruszyć wyobraźnią. Wszyscy wokoło oczekują od nas realistycznego patrzenia na świat, nie pozwalają być kreatywnym, bo mamy podążać za tym co kiedyś ktoś wymyślił. Każdy wiersz musi mieć rym, a każda bajka happy end. A dzisiaj nie zrymuje ostatniego słowa mojego listu do całego świata, dzisiaj smutno się zakończy opowieść o małej księżniczce, dzisiaj powiem nie, kiedy każdy mówi tak i idzie za tłumem głupców zapatrzonych w niewartościowe aspekty naszego życia.
Zastanawiam się co mogę zrobić, by nie popaść w zawrotną prędkość i nie obudzić się za 50 lat nie mając przy sobie prawdziwych wartości. Obecnie mam pustkę w głowie...
Jakieś propozycje?


Czytaj dalej »

Blue Monday, czyli Motywacje #5

Obecnie w mediach krąży pojęcie Blue Monday, ale co to takiego jest? O co chodzi?
Po polsku znaczy to: ,,najbardziej depresyjny dzień w roku'' Jest to wprowadzone przez Cliffa Arnalla określenie najbardziej depresyjnego dnia w roku, przypadającego na trzeci poniedziałek stycznia. 
Ale mam nadzieję, że wasze humoru są dobre i nie zepsuł ich jakiś Blue Monday. Wiele z was przecież właśnie zaczęło ferie! Czy to nie powód do radości? 
Dla tych, którzy jednak nie mają wesołego dnia, ale i nie tylko, przygotowałam porcje motywacji w ten jakże depresyjny dzień.
O! Popatrzcie słoneczko wyszło!

*Zdjęcie zrobione chwilę temu*
To już jest jakaś motywacja! Mnie to słońce zmotywowało, żebym zbiegła z łóżka i zrobiła zdjęcie. Wyszło genialne! Co nie?

 To dzisiaj, teraz wstań i to zrób! Jutro nie będziesz pamiętał o postanowionych rzeczach poprzedniego dnia. Dzisiaj jesteś a jutro może Cię nie być. Pamiętaj! Dąż do swoich celów póki możesz!

 Robią wszystko powoli w żółwim tempie raczej wiele nie osiągniemy. Potrzebujemy uśmiechu na twarzy i szybkiego działania. Konkurencja Cię goni nie zapominaj! 

 Jest coś takiego jak prawo przyciągania. To o czym podświadomie myśli to przyciągamy. Zacznijmy myśleć pozytywnie to i dobre rzeczy zaczną do nas przychodzić.

Warto zrobić małą rzecz od razu niż planować wielką przez wiele lat i jej nie dokonać. 

Jesteś amatorem czy ekspertem od swojej motywacji?

Tylko my sami wyznaczamy sobie granicę naszych możliwości.

 Czemu jeden miałby być gorszy od innych? Niech każdy dzień Twojego życia będzie najlepszym!

Przypomniała mi się piosenka ,,Do zakochania jeden krok'' Ktoś pamięta? 

Życzę Wam Pozytywnego Poniedziałku! 
Czytaj dalej »

In the last time...

Witaj... Dawno mnie tu nie było. Co się u mnie działo? Dużo... lecz większość to moje myśli. Powstało też wiele wierszy przez mój miesiąc nieobecności. Powinnam dodać Wywiady z Pasji... przepraszam dziewczynę, z którą przeprowadziłam wywiad... W tym miesiącu nadrobię. Obiecuję. Miał pojawić się post 1 stycznia z podsumowaniem, bo to był naprawdę piękny rok. Chociaż w 2018 już się wiele wydarzyło. Zapewne w kwietniu pojawi się prawdziwe podsumowanie z 3 lat blogowania. Obiecuję.

Ostatnio słowo obiecuję za dużo znaczy w moim życiu. Trudno złamać obietnice, szczególnie, gdy dało się je wartościowej osobie. I chyba ostatnio tylko obietnice motywują mnie. O tak dodać motywacyjny post... To i mi by się przydało poczytać coś takiego.



U mnie właśnie zaczęły się ferie, więc to chyba odpowiednia pora zatrzymać się chociaż na chwilę w moim życiu i wyzerować. Zacząć wiele spraw od początku, naprawić to co popsułam. Te 2 tygodnie przede mną można porównać do wielkiego sprzątania. Gdzie muszę wyciągnąć wszystko co chciałam ukryć, nie wyrzucać, zostawić i w końcu wyczyścić ten kurz z mojego życia, uporządkować siebie. Naprawić swój charakter.

Prawda jest taka, że nie można całe życie siedzieć w obłokach i marzyć jak to mogłoby być, tylko po prostu zeskoczyć z wybujałej huśtawki i iść po swoje marzenia. Samo nigdy nic się nie zrobi. Chyba wracam do wprawy w pisaniu, bo zaczynam znów używać metafor. Trochę mi tego brakowało. Miesiąc tworząc same rymy... Ile można? 😄😄

Chciałabym, aby ten post nie był tylko małym wytłumaczeniem i stwierdzeniem cudownych ludzi ,,Och nie dodawałaś nic? Nie zauważyłem/am''. Ale chce jak zawsze, żeby wnosił coś do waszego życia.

UWAGA DLA TYCH ZNUDZONYCH MOIM GADANIEM TU SIĘ ZACZYNA COŚ WARTOŚCIOWEGO



Ostatnio przeglądałam moje stare teksty, które leżą na starym nikomu nie udostępnianym blogu. Czytałam je robiąc coraz większe oczy. Nie mogłam uwierzyć, że potrafiłam stworzyć coś takiego. Możecie się wypowiedzieć w komentarzu na ich temat. Na początek może coś o miłości...
Jejku jak dawno to pisałam...

Byłam ubrana w białą bluzkę ze złotym wzorem , który nadawał mi siły i pokazywał, przypominał ile jestem warta. Spodnie jak zwykle dżinsowe rurki. Na nogach miałam wiązane pumy. Czytałam książkę, kiedy poczułam straszny ból w klatce piersiowej. Za dużo! Boli! Przestań! Przestańcie wbijać noże w serce. Ono nie ma siły. Ja już tracę siły. Nie mogę dłużej sama o to walczyć. Miłość powoli przestaje istnieć. Padam na ziemie zmęczona walką ze światem. Ktoś wzywa karetkę. Wiozą mnie na sygnale. Tętno nie odczuwalne, puls zanikł. Wiozą mnie na sale by ratować. Badania wykazują brak jednego organu. Diagnoza - brak serca. Lekarze zdziwieni. Jak można żyć bez serca? Jak można walczyć o miłość bez serca? Oddała je ukochanemu, a ten porozrywał, podeptał i wbijał noże. Poranione me serce nie wypuściło ani jednej kropelki krwi, aby teraz wybuchnąć. Patrzyłam z góry ostatni raz na moje piękne ciało. Na włosy miękkie, na paznokcie pomalowane na niebiesko symbolizujące delikatność i wrażliwość. Ja - cała uszyta z bólu, opuszczam ten świat w którym beze mnie zabraknie miłość. Już pewnie nikt nie będzie walczył o nią. Skoro mi się nie udało, czy innym się uda?

Powinnam znowu zacząć pisać teksty i dłuższe opowiadania. Z biegiem czasu widzę jak mój talent się rozwija. Od pisania zwykłych wypracowań i opowiadania po wiersze z duszą i epickie teksty. Czuje jak osiągam swój cel w życiu. To takie piękne patrzeć jak to co się rozwija w nas jest tak wyjątkowe. Może wróćmy do marzeń... Na początku wspomniałam, że za dużo bujam w obłokach, ale przez ten tekst, który zaraz przeczycie stwierdzicie, że warto czasem oderwać się o rzeczywistości. 



Może bycie marzycielką jest głupie, ale jakie piękne jest życie marzycielki. Marzenia są tak piękne. Nie rozumiem czemu ludzie o nich zapominają. Kiedy marzymy jesteśmy z swoim własnym raju, którego nikt nie może nam zabrać. Człowiek, człowiekowi wróg, może zabić bez żadnego współczucia. Może zabrać majątek, może zabrać ukochaną osobę, ale nigdy marzeń, nigdy tego co mamy w środku nie może nam zabrać. Dlatego warto marzyć, aby w tych trudnych chwilach, gdy każdy kawałek naszego serca nie ma siły żyć, będzie w nas takie małe marzenie, które nas uratować, dać pozytywne myśli. Marzenia pozwalają żyć wśród tych ludzi pełnych okrucieństwa, lenistwa. A co ze zwierzętami. Teraz one nam przypominają jak kochać. Jak być wiernym, one dają przykład. Niestety ludzie niszczą tych co mają w sobie odrobinę uczuć lub marzeń. Tylko nikomu nie mówcie, bo ja już dawno byłabym zabita, spalona na stosie i zastrzelona za emocje, które daje i za wyobraźnię, którą się dzielę. Mam prosto mówiąc niełatwe życie, a jestem wielką optymistką. I sądzę, że optymiści powinni być najbardziej doceniani, bo napędzają dobrą energią innych do pracy, do nauki do wszystkiego co dobre. Dziwię się, że w dzisiejszych czasach człowiek pozytywny z nadprzyrodzonymi zdolnościami uważany jest za wariata, przecież to piękne. 


Żyłam kiedyś w bardzo szarym świecie, ale jak widać dzięki temu zobaczyłam kolory jakie daje mi życie. Mam w sobie tak wiele inteligentnych myśli, którymi chciałabym się podzielić, lecz tak się boję, że ktoś mnie zrani za to co ja uważam. Przejdźmy teraz do tekstu, który mówi o ranieniu siebie nawzajem...

Często zastanawiam się dlaczego ludzie ranią? Ranienie, czynienie zła. Po co to? To jak domino. Jedna osoba zrani drugą, a potem da druga zrani kolejną przez ból, który czuła kiedy była raniona. I teraz powstaje pytanie. Dlaczego zraniła ta pierwsza? Dla zabawy? Bo po cóż innego? Ludzie mają dobrą zabawę z uczyć. Pobawmy się! Kto pierwszy się zakocha przegrywa. Chyba nie o to chodzi. Nie po to są uczucia by je niszczyć. Wszystko powstaje, bo ma jakiś cel, a przede wszystkim ma cel istnieć.  A uczucia? Bez nich, nie było by tylu wspaniałych rzeczy na świecie. Świat by płoną nie tylko żarem ognia, ale też złością. To bez sensu ranić. W ten sposób tylko popychamy to domino dalej i niszczymy coraz więcej ludzi. Naprawdę tak  trudno usiąść powiedzieć miłe słowa. Zamiast przekleństwa powiedzieć coś słodkiego, jak cukierek. Lepszy jest świat w lukrze niż w lawie złości. Prawda?

Właśnie... Prawda? Ja na przykład wolę zjeść słodką babeczkę z lukrem niż papryczkę chili. Och.. chyba robię się głodna, skoro zaczynam już porównywać do jedzenia. 😏
To może zajrzyjmy do innego tekstu... na przykład o inności.

Zastanawia mnie pojęcie inna. Co to znaczy? Czy na pewno oryginalność? Inność to coś, czego ludzie się boją. Nie znają tego i przeraża ich to. Dlatego twierdzą, że to dziwne, że to ''pojebane''. A może to TYLKO zazdrość, że ktoś potrafi wyróżnić się z tłumu. Nie każdy musi być taki sam, nie każdy musi zachowywać się tak jak inni tego chcą. Więc po co te pretensje? Inność powinna być wyróżnieniem, a nie pognębieniem. Być może przez to wychowują się wspaniali ludzie, którzy po takich doświadczeniach, nigdy nie postąpią jak Ci którzy uważali się za lepszych bo byli tacy sami jak inni.

Zgadzacie się ze mną piszącą to kilka lat temu i teraz? Myślę, że dużo moje myślenie nie zmieniło się, może troszeczkę realistycznie patrzę na świat, ale tylko troszeczkę. 
Tak mi się wydaje, że ten post ma już dużo treści i tego co mogłabym przekazać, jednak muszę wam pokazać coś jeszcze... 
Oglądaliście ,,Król Lew'' ? 
Uwielbiam jedną bardzo wartościową rozmowę w tej bajce:

Rafiki - Co to było? Ta pogoda. Jest trochę dziwna nie sądzisz?

Lew- Tak. Chyba będzie zmiana

Rafiki- Tak i to na dobre.

Lew- Tak. Choć to nie łatwe. Wiem co należy zrobić, lecz powrót oznacza spotkanie z przeszłością. A ja od dawna przed nią uciekam.
*Rafiki uderza kijem w głowę Lwa*

Lew- Auu! Coś ty? A to za co?

Rafiki- Nie ma znaczenia to już przeszłość.

Lew- Ale boli nadal.

Rafiki- O tak, przeszłość często boli. Można od niej uciekać lub wyciągnąć z niej jakieś wnioski.

To co przeczytaliście to już przeszłość, ale zawsze możecie coś z tego wyciągnąć. Dziękuję, że dotarliście do końca tego pełnego emocji postu. Obiecuję, że w tym miesiącu pojawią się jeszcze przynajmniej 3 posty. Pamiętajcie, aby walczyć o to co kochacie i dotrzymujcie obietnic. 


*nastrojowe lampki*
Czytaj dalej »
Nie każdy dostrzega piękno. © 2018. Wszelkie prawa zastrzezone. Szablon stworzony z przez Blokotka