Blue Monday, czyli Motywacje #5

Obecnie w mediach krąży pojęcie Blue Monday, ale co to takiego jest? O co chodzi?
Po polsku znaczy to: ,,najbardziej depresyjny dzień w roku'' Jest to wprowadzone przez Cliffa Arnalla określenie najbardziej depresyjnego dnia w roku, przypadającego na trzeci poniedziałek stycznia. 
Ale mam nadzieję, że wasze humoru są dobre i nie zepsuł ich jakiś Blue Monday. Wiele z was przecież właśnie zaczęło ferie! Czy to nie powód do radości? 
Dla tych, którzy jednak nie mają wesołego dnia, ale i nie tylko, przygotowałam porcje motywacji w ten jakże depresyjny dzień.
O! Popatrzcie słoneczko wyszło!

*Zdjęcie zrobione chwilę temu*
To już jest jakaś motywacja! Mnie to słońce zmotywowało, żebym zbiegła z łóżka i zrobiła zdjęcie. Wyszło genialne! Co nie?

 To dzisiaj, teraz wstań i to zrób! Jutro nie będziesz pamiętał o postanowionych rzeczach poprzedniego dnia. Dzisiaj jesteś a jutro może Cię nie być. Pamiętaj! Dąż do swoich celów póki możesz!

 Robią wszystko powoli w żółwim tempie raczej wiele nie osiągniemy. Potrzebujemy uśmiechu na twarzy i szybkiego działania. Konkurencja Cię goni nie zapominaj! 

 Jest coś takiego jak prawo przyciągania. To o czym podświadomie myśli to przyciągamy. Zacznijmy myśleć pozytywnie to i dobre rzeczy zaczną do nas przychodzić.

Warto zrobić małą rzecz od razu niż planować wielką przez wiele lat i jej nie dokonać. 

Jesteś amatorem czy ekspertem od swojej motywacji?

Tylko my sami wyznaczamy sobie granicę naszych możliwości.

 Czemu jeden miałby być gorszy od innych? Niech każdy dzień Twojego życia będzie najlepszym!

Przypomniała mi się piosenka ,,Do zakochania jeden krok'' Ktoś pamięta? 

Życzę Wam Pozytywnego Poniedziałku! 
Czytaj dalej »

In the last time...

Witaj... Dawno mnie tu nie było. Co się u mnie działo? Dużo... lecz większość to moje myśli. Powstało też wiele wierszy przez mój miesiąc nieobecności. Powinnam dodać Wywiady z Pasji... przepraszam dziewczynę, z którą przeprowadziłam wywiad... W tym miesiącu nadrobię. Obiecuję. Miał pojawić się post 1 stycznia z podsumowaniem, bo to był naprawdę piękny rok. Chociaż w 2018 już się wiele wydarzyło. Zapewne w kwietniu pojawi się prawdziwe podsumowanie z 3 lat blogowania. Obiecuję.

Ostatnio słowo obiecuję za dużo znaczy w moim życiu. Trudno złamać obietnice, szczególnie, gdy dało się je wartościowej osobie. I chyba ostatnio tylko obietnice motywują mnie. O tak dodać motywacyjny post... To i mi by się przydało poczytać coś takiego.



U mnie właśnie zaczęły się ferie, więc to chyba odpowiednia pora zatrzymać się chociaż na chwilę w moim życiu i wyzerować. Zacząć wiele spraw od początku, naprawić to co popsułam. Te 2 tygodnie przede mną można porównać do wielkiego sprzątania. Gdzie muszę wyciągnąć wszystko co chciałam ukryć, nie wyrzucać, zostawić i w końcu wyczyścić ten kurz z mojego życia, uporządkować siebie. Naprawić swój charakter.

Prawda jest taka, że nie można całe życie siedzieć w obłokach i marzyć jak to mogłoby być, tylko po prostu zeskoczyć z wybujałej huśtawki i iść po swoje marzenia. Samo nigdy nic się nie zrobi. Chyba wracam do wprawy w pisaniu, bo zaczynam znów używać metafor. Trochę mi tego brakowało. Miesiąc tworząc same rymy... Ile można? 😄😄

Chciałabym, aby ten post nie był tylko małym wytłumaczeniem i stwierdzeniem cudownych ludzi ,,Och nie dodawałaś nic? Nie zauważyłem/am''. Ale chce jak zawsze, żeby wnosił coś do waszego życia.

UWAGA DLA TYCH ZNUDZONYCH MOIM GADANIEM TU SIĘ ZACZYNA COŚ WARTOŚCIOWEGO



Ostatnio przeglądałam moje stare teksty, które leżą na starym nikomu nie udostępnianym blogu. Czytałam je robiąc coraz większe oczy. Nie mogłam uwierzyć, że potrafiłam stworzyć coś takiego. Możecie się wypowiedzieć w komentarzu na ich temat. Na początek może coś o miłości...
Jejku jak dawno to pisałam...

Byłam ubrana w białą bluzkę ze złotym wzorem , który nadawał mi siły i pokazywał, przypominał ile jestem warta. Spodnie jak zwykle dżinsowe rurki. Na nogach miałam wiązane pumy. Czytałam książkę, kiedy poczułam straszny ból w klatce piersiowej. Za dużo! Boli! Przestań! Przestańcie wbijać noże w serce. Ono nie ma siły. Ja już tracę siły. Nie mogę dłużej sama o to walczyć. Miłość powoli przestaje istnieć. Padam na ziemie zmęczona walką ze światem. Ktoś wzywa karetkę. Wiozą mnie na sygnale. Tętno nie odczuwalne, puls zanikł. Wiozą mnie na sale by ratować. Badania wykazują brak jednego organu. Diagnoza - brak serca. Lekarze zdziwieni. Jak można żyć bez serca? Jak można walczyć o miłość bez serca? Oddała je ukochanemu, a ten porozrywał, podeptał i wbijał noże. Poranione me serce nie wypuściło ani jednej kropelki krwi, aby teraz wybuchnąć. Patrzyłam z góry ostatni raz na moje piękne ciało. Na włosy miękkie, na paznokcie pomalowane na niebiesko symbolizujące delikatność i wrażliwość. Ja - cała uszyta z bólu, opuszczam ten świat w którym beze mnie zabraknie miłość. Już pewnie nikt nie będzie walczył o nią. Skoro mi się nie udało, czy innym się uda?

Powinnam znowu zacząć pisać teksty i dłuższe opowiadania. Z biegiem czasu widzę jak mój talent się rozwija. Od pisania zwykłych wypracowań i opowiadania po wiersze z duszą i epickie teksty. Czuje jak osiągam swój cel w życiu. To takie piękne patrzeć jak to co się rozwija w nas jest tak wyjątkowe. Może wróćmy do marzeń... Na początku wspomniałam, że za dużo bujam w obłokach, ale przez ten tekst, który zaraz przeczycie stwierdzicie, że warto czasem oderwać się o rzeczywistości. 



Może bycie marzycielką jest głupie, ale jakie piękne jest życie marzycielki. Marzenia są tak piękne. Nie rozumiem czemu ludzie o nich zapominają. Kiedy marzymy jesteśmy z swoim własnym raju, którego nikt nie może nam zabrać. Człowiek, człowiekowi wróg, może zabić bez żadnego współczucia. Może zabrać majątek, może zabrać ukochaną osobę, ale nigdy marzeń, nigdy tego co mamy w środku nie może nam zabrać. Dlatego warto marzyć, aby w tych trudnych chwilach, gdy każdy kawałek naszego serca nie ma siły żyć, będzie w nas takie małe marzenie, które nas uratować, dać pozytywne myśli. Marzenia pozwalają żyć wśród tych ludzi pełnych okrucieństwa, lenistwa. A co ze zwierzętami. Teraz one nam przypominają jak kochać. Jak być wiernym, one dają przykład. Niestety ludzie niszczą tych co mają w sobie odrobinę uczuć lub marzeń. Tylko nikomu nie mówcie, bo ja już dawno byłabym zabita, spalona na stosie i zastrzelona za emocje, które daje i za wyobraźnię, którą się dzielę. Mam prosto mówiąc niełatwe życie, a jestem wielką optymistką. I sądzę, że optymiści powinni być najbardziej doceniani, bo napędzają dobrą energią innych do pracy, do nauki do wszystkiego co dobre. Dziwię się, że w dzisiejszych czasach człowiek pozytywny z nadprzyrodzonymi zdolnościami uważany jest za wariata, przecież to piękne. 


Żyłam kiedyś w bardzo szarym świecie, ale jak widać dzięki temu zobaczyłam kolory jakie daje mi życie. Mam w sobie tak wiele inteligentnych myśli, którymi chciałabym się podzielić, lecz tak się boję, że ktoś mnie zrani za to co ja uważam. Przejdźmy teraz do tekstu, który mówi o ranieniu siebie nawzajem...

Często zastanawiam się dlaczego ludzie ranią? Ranienie, czynienie zła. Po co to? To jak domino. Jedna osoba zrani drugą, a potem da druga zrani kolejną przez ból, który czuła kiedy była raniona. I teraz powstaje pytanie. Dlaczego zraniła ta pierwsza? Dla zabawy? Bo po cóż innego? Ludzie mają dobrą zabawę z uczyć. Pobawmy się! Kto pierwszy się zakocha przegrywa. Chyba nie o to chodzi. Nie po to są uczucia by je niszczyć. Wszystko powstaje, bo ma jakiś cel, a przede wszystkim ma cel istnieć.  A uczucia? Bez nich, nie było by tylu wspaniałych rzeczy na świecie. Świat by płoną nie tylko żarem ognia, ale też złością. To bez sensu ranić. W ten sposób tylko popychamy to domino dalej i niszczymy coraz więcej ludzi. Naprawdę tak  trudno usiąść powiedzieć miłe słowa. Zamiast przekleństwa powiedzieć coś słodkiego, jak cukierek. Lepszy jest świat w lukrze niż w lawie złości. Prawda?

Właśnie... Prawda? Ja na przykład wolę zjeść słodką babeczkę z lukrem niż papryczkę chili. Och.. chyba robię się głodna, skoro zaczynam już porównywać do jedzenia. 😏
To może zajrzyjmy do innego tekstu... na przykład o inności.

Zastanawia mnie pojęcie inna. Co to znaczy? Czy na pewno oryginalność? Inność to coś, czego ludzie się boją. Nie znają tego i przeraża ich to. Dlatego twierdzą, że to dziwne, że to ''pojebane''. A może to TYLKO zazdrość, że ktoś potrafi wyróżnić się z tłumu. Nie każdy musi być taki sam, nie każdy musi zachowywać się tak jak inni tego chcą. Więc po co te pretensje? Inność powinna być wyróżnieniem, a nie pognębieniem. Być może przez to wychowują się wspaniali ludzie, którzy po takich doświadczeniach, nigdy nie postąpią jak Ci którzy uważali się za lepszych bo byli tacy sami jak inni.

Zgadzacie się ze mną piszącą to kilka lat temu i teraz? Myślę, że dużo moje myślenie nie zmieniło się, może troszeczkę realistycznie patrzę na świat, ale tylko troszeczkę. 
Tak mi się wydaje, że ten post ma już dużo treści i tego co mogłabym przekazać, jednak muszę wam pokazać coś jeszcze... 
Oglądaliście ,,Król Lew'' ? 
Uwielbiam jedną bardzo wartościową rozmowę w tej bajce:

Rafiki - Co to było? Ta pogoda. Jest trochę dziwna nie sądzisz?

Lew- Tak. Chyba będzie zmiana

Rafiki- Tak i to na dobre.

Lew- Tak. Choć to nie łatwe. Wiem co należy zrobić, lecz powrót oznacza spotkanie z przeszłością. A ja od dawna przed nią uciekam.
*Rafiki uderza kijem w głowę Lwa*

Lew- Auu! Coś ty? A to za co?

Rafiki- Nie ma znaczenia to już przeszłość.

Lew- Ale boli nadal.

Rafiki- O tak, przeszłość często boli. Można od niej uciekać lub wyciągnąć z niej jakieś wnioski.

To co przeczytaliście to już przeszłość, ale zawsze możecie coś z tego wyciągnąć. Dziękuję, że dotarliście do końca tego pełnego emocji postu. Obiecuję, że w tym miesiącu pojawią się jeszcze przynajmniej 3 posty. Pamiętajcie, aby walczyć o to co kochacie i dotrzymujcie obietnic. 


*nastrojowe lampki*
Czytaj dalej »

BLOGOWIGILIA 2017

9 grudnia 2017 roku w Warszawie odbyło się wielkie spotkanie bloggerów i youtuberów, zwane Blogowigilią. Bardzo mi się podobało to, że pomimo kilku sławniejszych osób na imprezie, to wszyscy traktowaliśmy się jako kumple z branży. Dobrą atmosferę zawdzięczam 4 cudownym osobom. 

 Na końcu strony macie linki do ich działalności. 
A teraz zacznijmy od początku...
Moją uwagę przykuła ścianka!




Sponsorem tej imprezy była Energa, więc jak można się spodziewać wszędzie było pełno neonowych świateł i napisów. Jak na przykład ten:


Wzieliśmy również udział w konkursie Energy. To zdjęcie możecie znaleźć również na moim instagramie, Amastrii oraz instagramie naszego blogowego snapa.
 Zabawa była tak dobra, że postanowiliśmy porobić więcej zdjęć związanych z neonowymi świecidełkami. 😁😁


Jedną z najpiękniejszych chwil na tej imprezie było spotkanie Olsikowej i Billie Sparrow
Serdecznie je pozdrawiam i dzięki za miłą rozmowę.


Bardzo nas ciekawił stworzony specjalnie na tą uroczystość escape room. Więc cała 5 poddaliśmy się wyzwaniu ,,Wyjeżdżamy na sylwestra''



Ku naszego zaskoczenia udało nam się wyjść. W nagrodę otrzymaliśmy małe upominki od PZU.
 I udaliśmy się jak na Wigilię przystało na pyszne przysmaki, a m.in....


Pierogi! Tak! Najlepsze polskie danie jakie może być. Tak patrzę na to zdjęcie i wygląda tak profesjonalnie, że chyba zacznę myśleć nad karierą bloggerki kulinarnej 😅😇
Oczywiście na Blogowiligii były również mega śmieszne występy. O to urywki jednego z nich:



Była to moja pierwsza Blogowigilia i mam nadzieję, że nie ostatnia. Atmosfera, którą stworzyły osoby, które poznałam, była cudowna i bardzo miło. Niesamowicie spędziłam czas z tymi osobami. Chciałabym Was zaprosić na ich strony internetowe, abyście i Wy mogli ich poznać!

Na sam koniec zapraszam Was do skomentowania tego postu oraz do filmiku na kanale Amastrii.



Mam nadzieję, że na kolejnej Blogowigilii spotkamy się w jeszcze większym gronie. 😁😀

Czytaj dalej »

15♛ Wywiady z pasji


Witam was bardzo ciepło w te chłodne dni. Dzisiaj przychodzę wam przedstawić Agnieszkę, której pasją jest dietetyka. W obecnych czasach panującej mody na zdrowe odżywianie jest to świetna pasja. Chcecie się dowiedzieć więcej? Zaczynamy!




Od czego zaczęła się twoja pasja? 



Wszystko się zaczęło od tego, że zaszłam w ciążę i przytyłam. Po porodzie mój  mąż ,,wymusił" na mnie kupno stroju kąpielowego. Stojąc w przymierzalni sklepu i mierząc któryś z kolei strój byłam naprawdę coraz bliższa płaczu. Postanowiłam sobie wtedy, że podejmę walkę o siebie, o swoje życie i zdrowie. Słowa dotrzymałam. Przeszłam na dietę i zaczęłam ćwiczyć. Na efekty nie musiałam długo czekać. Ahh jakie to było szczęście móc znów założyć ulubione spodnie czy sukienkę. Cała ta walka zmieniła mnie nie tylko zewnętrznie, zmieniło się także moje myślenie i podejście do jedzenia oraz sportu.


Ile lat już rozwijasz się w dietetyce? 
Zaczęłam się rozwijać po ciąży. Można powiedzieć że to było rok temu. Może tylko rok, może aż rok. Przez ten czas ukończyłam kilka kursów dietetycznych, uczyłam się sporo sama w domu, brałam udział w szkoleniach tematycznych i ciągle się dokształcam.




Co jako najważniejsze bierzesz pod uwagę przy tworzeniu diety dla danej osoby?
Utworzenie jadłospisu to nie taka łatwa sprawa. Najpierw przeprowadzam z pacjentem wywiad żywieniowy, a następnie kieruje na badania do laboratorium. Później robimy pomiary wagi, mierzymy między innymi centymetry w biodrach, talii, itd. Gdy już mam wszystkie niezbędne dane wyliczam pacjentowi zapotrzebowanie kaloryczne, ustalam jadłospis zgodnie z rytmem dnia danej osoby. Mogę także uwzględnić niedobory np. witamin i dodaje je w diecie.
Kto się może do Ciebie zgłosić? 
W sumie każdy kto chce schudnąć, kobiety w ciąży i matki karmiące. Doradzam także w temacie rozszerzania diety małych dzieci. Póki co pomagam zdrowym osobom. Z czasem zamierzam szkolić się w dietetyce klinicznej i pomagać np. chorym na niedoczynność tarczycy, hashimoto itd.


Co stworzyłaś dzieki swojej pasji?
Dzięki niej powstał blog: AgaIWaga. Mam stałe powiększające się grono czytelniczek co bardzo mnie cieszy. Są to dziewczyny podobne do mnie - mlode mamy na urlopie macierzyńskim, które chcą coś dla siebie zrobić. Są też kobiety pragnące zmienić dotychczasowy styl życia. Chcące odżywiać się zdrowo oraz uzyskać piękna sylwetkę. Są też w gronie czytelników mężczyźni, którzy także chcą przejść na zdrowy tryb życia. Od jakiegoś czasu układam dla niektórych czytelniczek dietę, która przynosi spektakularne efekty. Dziewczyny chudna, mają więcej energii. I to mnie cieszy najbardziej i daje kopniaka do dalszego działania i kształcenia się. Kto wie... Może w niedalekiej przyszłości rozpoczne studia w tym kierunku. Na blogu jest już kilkanaście artykułów dotyczących zdrowego stylu życia. Staram się systematycznie wrzucać coś nowego. Prowadzę też  fanpage na fb dzięki któremu większe grono osób ma szansę się dowiedzieć o istnieniu bloga. 

Czy uważasz swoją pasję za wyjątkową?

Tak, uważam że moja pasja jest wyjątkowa. Dzięki niej wiem co jest dobre dla mnie i mojej rodziny, co jeść żebyśmy byli zdrowi. Przede wszystkim mogę także pomóc innym kobietom podobnym do mnie w walce o siebie, piękną sylwetkę i lepsze samopoczucie

Jak widzicie każda pasja jest wyjątkowa. Warto dążyć do swoich celów i spełniać marzenia. Zapraszam do komentowania i zaglądania na bloga Agnieszki! 




Czytaj dalej »

Zatrzymaj się!

STOP!
Twoje życie nagle stanęło w miejscu. Rozejrzyj się! Gdzie teraz jesteś? A gdzie chciałbyś być? Co teraz robisz? W biegu do pracy czy szkoły zajrzałeś, by poczytać luźny post? A może teraz myślisz o tym co dawno powinieneś zrobić? Lecz ty i tak nadal siedzisz w Internecie! Oglądasz głupawe filmiki na YouTube. Patrzysz jak się ubierają inni, by wyglądać jak oni. Nie myślisz o tym co jest tu i teraz.

Nagle ... UMARŁEŚ! Co teraz? Ile rzeczy chciałbyś jeszcze zrobić na tym świecie, ale już nie możesz. Nie ma cię, a świat nadal istnieje. Ziemia nadal się kręci, grawitacja działa. Wszyscy inni żyją dalej. A twój czas się skończył. I w tym momencie, gdy dla ciebie zatrzymał się świat, zadaj sobie pytanie:
Czy czegoś żałujesz?

Może warto czasem zrobić coś od dziś, a nie od jutra.
Czy powiedziałeś osobom, na którym ci zależy, że ich kochasz?
Ile razy dzięki tobie się śmiali, a ile razy przez ciebie płakali?
Zrób wszystko, by ludzie wokół ciebie zawsze byli szczęśliwi.
Abyś ty w swoim nie powtarzalnym życiu, był naprawdę szczęśliwym człowiekiem.

Jeśli dostałbyś jeszcze jedną szansę, co byś zrobił?
Chcesz wrócić i zmienić swoje życie?
Zrób to teraz! Póki nie jest za późno!




Świat się zatrzymał, jak w kliszy aparatu mijająca właśnie chwila...




Czytaj dalej »

Historia Rosaline

Witajcie Moi Drodzy! Jestem Rosaline. Piękna dama urodzona w 1820 roku w Londynie. Miałam piękne życie. Każdy był na moje skinienie. Czego chciałam to dostawałam. Zawsze kobiety zazdrościły mi pięknej urody, a mężczyźni uwielbiali patrzeć w moje piękne oczy. Wdzięk i gracja towarzyszyły mi każdego dnia. Z kulturą kłaniałam się panom w tańcu i z elegancją odkładałam sztućce na za piętnaście czwarta, gdy nie smakował mi kurczak zrobiony przez starsze już kucharki.



W moim życiu wszystko zaczęło się zmieniać, gdy poszłam z przyjaciółmi nad jezioro, przy wielkiej, płaczącej wierzbie. Miał być to zwykły piknik. Kiedy po chwili jeden z kawalerów zaczął opowiadać straszną historię o topielcu:
- Drogie Panie i Panowie! Czy znacie już opowiastkę o tym zacnym jeziorze? Mój ojciec mówił, że kiedyś z miłości jeden grajek tu się utopił. Miał zostać wielkim skrzypkiem, a skończył w gęstym mule, na dnie zielonej wody. Lecz to nie koniec tej ciekawostki. Bo zaiste dziwną jest sprawą, że gdy jakaś panna z dobrego domu spotka topielca, to zamienia się w potwora. - Wszystkie dziewczęta, wraz ze mną były przerażone. Żadna panienka owych czarów nie chciała stać się potworem. Nagle coś zaszeleściło. 
- Witajcie! - Wzdrygnęłam się wtedy przerażona. Myślałam, że to potwór! Już przyszedł nas zamienić w obleśne szkaradła! Lecz po chwili zza wierzby wyłonił się młody mężczyzna. 
- Przestraszyłem was? Przepraszam z całego serca! Gdybym wiedział, że są tu tak piękne damy, nie skradałbym się jak zwykły zbój. - Uśmiechnął się szczerze, pokazując białe zęby. Poczułam dziwne uczucie w swoim sercu. Zimny lód, który nie wpuszczał nikogo do mojego serca roztopił się. 
- Och! Nie przedstawiłem się. Przepraszam szanowne panienki i panowie za mą nie uprzejmość. Jestem Michael. - Spojrzałam w jego oczy. Wydawały się jakby miał w nich wszystko czego mi potrzeba. Byłam zachwycona nową znajomością i nie mogłam się doczekać jej rozwinięcia.




Każdego dnia widywaliśmy się całą grupą razem z Michaelem nad jeziorem. On zawsze pojawiał się tak niespodziewanie. Nigdy nie mogłam odgadnąć, skąd przychodzi. Po miesiącu zaproponował spotkanie tylko we dwoje. Czekałam na niego przy jeziorze, gdy nagle coś zaczęło się w nim ruszać. Powoli wyłoniła się postać. Chciałam krzyczeć i uciekać, lecz gęsty muł zaczął wchłaniać moje nogi i zakrywał swą macką moje usta. Ciemna postać odwróciła się. I wtedy zobaczyłam prawdziwe oblicze Michaela. To on był topielcem! Myślałam, że teraz ja stanę się potworem. Lecz on włożył mi na głowę srebrną koronę i ogłosił Królową Pająków. A sam na wieki zamienił się w pająka.



Uciekłam z mego pięknego domu. Nigdy więcej nikt mnie nie zobaczył. Byłam potworem 
i jednocześnie królową. A co to za władza, gdy pod sobą masz stado wielkich włochatych pająków?! Nienawidziłam siebie. Teraz chciałam ukazać się światu po prawie 200 latach. Lecz nie zniszczyła mnie starość. Śmierć również nie może do mnie trafić, a mych przyjaciół dawno zabrała. Są tutaj ich potomkowie, lecz ja muszę dalej żyć kolejne setki lat, jako Królowa Pająków.



Nie bójcie się pająków. Bo pod każdym z nich stoję ja! Rosaline - Królowa Pająków. 
Czytaj dalej »

14♛ Wywiady z pasji

Witajcie w kolejnym wywiadzie na moim blogu! Dzisiaj przedstawię wam Oliwię. Kocha zwierzęta i tą miłość łączy ze swoją pasją. Zajmuje się sportami kynologicznymi. Jest sport, gdzie człowiek i pies są partnerami w doskonaleniu swoich umiejętności. Chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat? Zapraszam do czytania!




Opowiedz więcej o swojej pasji.

- Sporty kynologiczne to nic innego jak sporty, które można uprawiać z psami. Trochę ich jest, ale ja i mój pies szczególnie upodobaliśmy sobie dogfrisbee, agility oraz dogtrekking. Dogfrisbee opiera się głównie na rzucaniu dysku przez człowieka i chwycie przez psa. Jest mnóstwo konkurencji w kategorii dogfrisbee, z czego według mnie najefektowniejszą jest freestyle, gdzie prezentowane są rozmaite figury oraz techniki rzutowe, np. pies przeskakujący nad przewodnikiem, odbijający się od jego ciała, a następnie chwytający dysk - jest mnóstwo możliwości. Z kolei agility polega na jak najszybszym pokananiu toru przeszkód przez psa, prowadzonego przez przewodnika komendami słownymi i optycznymi.
Prócz sportów, uwielbiam z moim psiakiem spacerować, bawić się i uczyć go nowych sztuczek.

Jak zaczęłaś się twoja historia z tą pasją? 

- Moje zainteresowanie psami pojawiło się już w dzieciństwie. Marzyłam o psie, ale rodzice nie chcieli się zgodzić na czworonoga w domu. Mimo to nie rezygnowałam. Czytałam mnóstwo artykułów w prasie jak i w internecie (wtedy dowiedziałam się m.in. o istnieniu psich sportów), oglądałam filmy, wyprowadzałam i bawiłam się z psami moich znajomych. Minęło kilka lat i doszłam do wniosku, że nie chcę po prostu psa, ale psa z predyspozycjami do sportów, którymi byłam zafascynowana.
Koniec końców, po latach udało mi się przekonać rodziców. Ponad 2 lata temu w moim domu pojawiła się mała czarno-biała panda. Ziściło się moje największe marzenie. Plato - piesek rasy border collie - całkowicie odmienił moje życie.
Gdy Plato miał 5 miesięcy po raz pierwszy udaliśmy się na trening do klubu psich sportowców w naszej miejscowości i trenujemy tam po dziś dzień. Mamy za sobą nawet starty w zawodach. Często pojawiamy się na lokalnych imprezach, na których organizujemy pokazy. Kilka razy byliśmy nawet w szkole i przedszkolu.

Jak rodzice teraz reagują na psiaka?

- Podejście moich rodziców do psa w domu całkowicie się zmieniło. Czasem odnoszę nawet wrażenie, że Plato jest przez nich lepiej traktowany, niż własne dziecko. :D

Ile się tym zajmujesz?

- Z moim psem pracuję już od 2 lat. Mimo to, codziennie uczymy się nowych rzeczy i poznajemy siebie. Prowadzimy aktywny tryb życia. Trenujemy dogfrisbee oraz agility, a gdy pogoda nam na to nie pozwala, w domowym zaciszu opanowujemy coraz to nowe sztuczki i powtarzamy elementy posłuszeństwa. W naszej pracy nie ma żadnego przymusu, wszystko robimy tak by sprawiało radość zarówno psu jak i mi. Oczywiście wszystko z umiarem, nasze wspólne życie nie polega tylko na treningach i musu uczenia się nowych komend.

Zdobyliście już jakieś nagrody?

- Tak, mamy medal! Były to nasze pierwsze zawody. Pomysł by się na nie udać był dość spontaniczny. Znalazłam w internecie informację, że w okolicy odbywa się taka impreza, więc od razu zapisałam swojego psa. Były to typowe zawody "for fun", a mianowicie Top Speed Dog. Polegały one na tym, że pies przywołany przez przewodnika, musi w jak najkrótszym czasie przebiec odcinek liczący kilkadziesiąt metrów. W zawodach startowało dużo psów, był podział na różne kategorie. Każdy uczestnik miał dwa biegi. W pierwszym starcie Plato miał czas 4:12 sekund, w drugim panda zeszła poniżej 3 sekund, czym pozytywnie mnie zaskoczyła. Konieczna była dogrywka, walczyliśmy o trzecie miejsce. W finałowym biegu Plato przeszedł sam siebie, pokonał tor w 3:78 sekund, dorównując czasem pieskowi, który zajął pierwsze miejsce! Pękam z dumy! Nie spodziewałam się, że mój mały Łotr tyle wyciągnie.
Tym samym zakwalifikowaliśmy się do wielkiego finału Master of Top Speed Dog, w którym zajęliśmy piąte miejsce.


Gdzie widzisz się za kolejne dwa lata razem ze swoim pupilem?

- Ciężko mi powiedzieć gdzie widzę siebie i Plata za dwa lata. Napewno nadal będziemy razem. :)

Czy twoi znajomi również podzielają twoją pasję?

- Moi znajomi są zaskoczeni moją pasją. Większość z nich nie wiedziała, że z psem można robić takie rzeczy. Wspierają mnie w tym co robię i jeśli mają możliwość to przychodzą zobaczyć nasze pokazy.

Skąd pomysł na imię Plato?

- Skąd pomysł na imię Plato? Szczerze powiedziawszy, panda z początku miała się wabić Nico. Uległo to zmianie, gdy pan Tomek z hodowli opowiedział nam historię imienia "Plato". Plato był największym szczeniakiem z miotu, dodatkowo miał najwięcej białej sierści na głowie. Sprawiało to wrażenie, że ma dużą głowę. Duża głowa to myśląca głowa, skąd wzięło się nawiązanie do filozofów starożytnej Grecji. W ten sposób od nazwiska słynnego filozofa Platona powstało imię dla pieska. Gdy po usłyszeniu tej ciekawostki patrzyłam na szczeniaka, nie wyobrażałam sobie go z imieniem Nico. To był po prostu Plato. :)

Jakie rady dałabyś osobom, które chcą zacząć trenować ze swoimi pupilami?

- Zachęcam wszystkich do zabawy i uczenia czegoś nowego własnych psiaków. To naprawdę świetna sprawa i budowanie więzi z czworonożnym przyjacielem.


Zaciekawiłam Cię? Skomentuj już teraz! Możesz i Ty pojawić się w wywiadzie! Pisz na maila! 


Czytaj dalej »

Motywacja #4

Witajcie! To już 4 część motywacji! Chcecie więcej?! Piszcie! 
Jest październik i pewnie wielu z wam nic się nie chce. 
Ale nie martwcie się! Na wszystko jest rada.
Po przeczytaniu tego postu gwarantuje wam, że weźmiecie się w garść!
ZACZYNAJMY!



Wszystko zależy od nas. To jak postrzegamy świat! Jeśli dążymy do pewnych celów to je osiągniemy, pomimo wszystkich przeszkód jakie napotkamy!


Może teraz coś o miłości. Nie każdy kto głośno mówi, że Cię kocha jest tego wart.
Bo może gdzieś wśród szarych ludzi jest ta właściwa osoba, którą ty sam musisz zauważyć. 


I tu was mam! Już nie pomoże argument od jutra. Bo nie wiadomo kiedy to ''jutro'' będzie.
Być może wtedy już będziesz żałował, że wcześniej nic nie zrobiłeś.
Nie można wiecznie czekać na kolejne jutro!
Więc na co czekasz?!


Teraz, gdy już wiesz, że musisz zacząć właśnie teraz to możesz zdziałać wszystko!
Wszystko zależy od Ciebie i od Twoich możliwości.
Ja wiem, że stać Cię na bardzo dużo. Teraz ty musisz się o tym przekonać. 


Niemożliwe wymaga więcej czasu by stać się możliwe.
Więc nie czekaj na okazję, tylko sam ją stwórz.
Pokonuj przeszkody! Zmieniaj niemożliwe w możliwe! Już teraz!









Gotowi do działania! Zostaw komentarz i do dzieła! Let's do it!!!

Tutaj macie linki do poprzednich części:

Czytaj dalej »
Nie każdy dostrzega piękno. © 2018. Wszelkie prawa zastrzezone. Szablon stworzony z przez Blokotka