Zatrzymaj się!

STOP!
Twoje życie nagle stanęło w miejscu. Rozejrzyj się! Gdzie teraz jesteś? A gdzie chciałbyś być? Co teraz robisz? W biegu do pracy czy szkoły zajrzałeś, by poczytać luźny post? A może teraz myślisz o tym co dawno powinieneś zrobić? Lecz ty i tak nadal siedzisz w Internecie! Oglądasz głupawe filmiki na YouTube. Patrzysz jak się ubierają inni, by wyglądać jak oni. Nie myślisz o tym co jest tu i teraz.

Nagle ... UMARŁEŚ! Co teraz? Ile rzeczy chciałbyś jeszcze zrobić na tym świecie, ale już nie możesz. Nie ma cię, a świat nadal istnieje. Ziemia nadal się kręci, grawitacja działa. Wszyscy inni żyją dalej. A twój czas się skończył. I w tym momencie, gdy dla ciebie zatrzymał się świat, zadaj sobie pytanie:
Czy czegoś żałujesz?

Może warto czasem zrobić coś od dziś, a nie od jutra.
Czy powiedziałeś osobom, na którym ci zależy, że ich kochasz?
Ile razy dzięki tobie się śmiali, a ile razy przez ciebie płakali?
Zrób wszystko, by ludzie wokół ciebie zawsze byli szczęśliwi.
Abyś ty w swoim nie powtarzalnym życiu, był naprawdę szczęśliwym człowiekiem.

Jeśli dostałbyś jeszcze jedną szansę, co byś zrobił?
Chcesz wrócić i zmienić swoje życie?
Zrób to teraz! Póki nie jest za późno!




Świat się zatrzymał, jak w kliszy aparatu mijająca właśnie chwila...




Czytaj dalej »

Historia Rosaline

Witajcie Moi Drodzy! Jestem Rosaline. Piękna dama urodzona w 1820 roku w Londynie. Miałam piękne życie. Każdy był na moje skinienie. Czego chciałam to dostawałam. Zawsze kobiety zazdrościły mi pięknej urody, a mężczyźni uwielbiali patrzeć w moje piękne oczy. Wdzięk i gracja towarzyszyły mi każdego dnia. Z kulturą kłaniałam się panom w tańcu i z elegancją odkładałam sztućce na za piętnaście czwarta, gdy nie smakował mi kurczak zrobiony przez starsze już kucharki.



W moim życiu wszystko zaczęło się zmieniać, gdy poszłam z przyjaciółmi nad jezioro, przy wielkiej, płaczącej wierzbie. Miał być to zwykły piknik. Kiedy po chwili jeden z kawalerów zaczął opowiadać straszną historię o topielcu:
- Drogie Panie i Panowie! Czy znacie już opowiastkę o tym zacnym jeziorze? Mój ojciec mówił, że kiedyś z miłości jeden grajek tu się utopił. Miał zostać wielkim skrzypkiem, a skończył w gęstym mule, na dnie zielonej wody. Lecz to nie koniec tej ciekawostki. Bo zaiste dziwną jest sprawą, że gdy jakaś panna z dobrego domu spotka topielca, to zamienia się w potwora. - Wszystkie dziewczęta, wraz ze mną były przerażone. Żadna panienka owych czarów nie chciała stać się potworem. Nagle coś zaszeleściło. 
- Witajcie! - Wzdrygnęłam się wtedy przerażona. Myślałam, że to potwór! Już przyszedł nas zamienić w obleśne szkaradła! Lecz po chwili zza wierzby wyłonił się młody mężczyzna. 
- Przestraszyłem was? Przepraszam z całego serca! Gdybym wiedział, że są tu tak piękne damy, nie skradałbym się jak zwykły zbój. - Uśmiechnął się szczerze, pokazując białe zęby. Poczułam dziwne uczucie w swoim sercu. Zimny lód, który nie wpuszczał nikogo do mojego serca roztopił się. 
- Och! Nie przedstawiłem się. Przepraszam szanowne panienki i panowie za mą nie uprzejmość. Jestem Michael. - Spojrzałam w jego oczy. Wydawały się jakby miał w nich wszystko czego mi potrzeba. Byłam zachwycona nową znajomością i nie mogłam się doczekać jej rozwinięcia.




Każdego dnia widywaliśmy się całą grupą razem z Michaelem nad jeziorem. On zawsze pojawiał się tak niespodziewanie. Nigdy nie mogłam odgadnąć, skąd przychodzi. Po miesiącu zaproponował spotkanie tylko we dwoje. Czekałam na niego przy jeziorze, gdy nagle coś zaczęło się w nim ruszać. Powoli wyłoniła się postać. Chciałam krzyczeć i uciekać, lecz gęsty muł zaczął wchłaniać moje nogi i zakrywał swą macką moje usta. Ciemna postać odwróciła się. I wtedy zobaczyłam prawdziwe oblicze Michaela. To on był topielcem! Myślałam, że teraz ja stanę się potworem. Lecz on włożył mi na głowę srebrną koronę i ogłosił Królową Pająków. A sam na wieki zamienił się w pająka.



Uciekłam z mego pięknego domu. Nigdy więcej nikt mnie nie zobaczył. Byłam potworem 
i jednocześnie królową. A co to za władza, gdy pod sobą masz stado wielkich włochatych pająków?! Nienawidziłam siebie. Teraz chciałam ukazać się światu po prawie 200 latach. Lecz nie zniszczyła mnie starość. Śmierć również nie może do mnie trafić, a mych przyjaciół dawno zabrała. Są tutaj ich potomkowie, lecz ja muszę dalej żyć kolejne setki lat, jako Królowa Pająków.



Nie bójcie się pająków. Bo pod każdym z nich stoję ja! Rosaline - Królowa Pająków. 
Czytaj dalej »

14♛ Wywiady z pasji

Witajcie w kolejnym wywiadzie na moim blogu! Dzisiaj przedstawię wam Oliwię. Kocha zwierzęta i tą miłość łączy ze swoją pasją. Zajmuje się sportami kynologicznymi. Jest sport, gdzie człowiek i pies są partnerami w doskonaleniu swoich umiejętności. Chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat? Zapraszam do czytania!




Opowiedz więcej o swojej pasji.

- Sporty kynologiczne to nic innego jak sporty, które można uprawiać z psami. Trochę ich jest, ale ja i mój pies szczególnie upodobaliśmy sobie dogfrisbee, agility oraz dogtrekking. Dogfrisbee opiera się głównie na rzucaniu dysku przez człowieka i chwycie przez psa. Jest mnóstwo konkurencji w kategorii dogfrisbee, z czego według mnie najefektowniejszą jest freestyle, gdzie prezentowane są rozmaite figury oraz techniki rzutowe, np. pies przeskakujący nad przewodnikiem, odbijający się od jego ciała, a następnie chwytający dysk - jest mnóstwo możliwości. Z kolei agility polega na jak najszybszym pokananiu toru przeszkód przez psa, prowadzonego przez przewodnika komendami słownymi i optycznymi.
Prócz sportów, uwielbiam z moim psiakiem spacerować, bawić się i uczyć go nowych sztuczek.

Jak zaczęłaś się twoja historia z tą pasją? 

- Moje zainteresowanie psami pojawiło się już w dzieciństwie. Marzyłam o psie, ale rodzice nie chcieli się zgodzić na czworonoga w domu. Mimo to nie rezygnowałam. Czytałam mnóstwo artykułów w prasie jak i w internecie (wtedy dowiedziałam się m.in. o istnieniu psich sportów), oglądałam filmy, wyprowadzałam i bawiłam się z psami moich znajomych. Minęło kilka lat i doszłam do wniosku, że nie chcę po prostu psa, ale psa z predyspozycjami do sportów, którymi byłam zafascynowana.
Koniec końców, po latach udało mi się przekonać rodziców. Ponad 2 lata temu w moim domu pojawiła się mała czarno-biała panda. Ziściło się moje największe marzenie. Plato - piesek rasy border collie - całkowicie odmienił moje życie.
Gdy Plato miał 5 miesięcy po raz pierwszy udaliśmy się na trening do klubu psich sportowców w naszej miejscowości i trenujemy tam po dziś dzień. Mamy za sobą nawet starty w zawodach. Często pojawiamy się na lokalnych imprezach, na których organizujemy pokazy. Kilka razy byliśmy nawet w szkole i przedszkolu.

Jak rodzice teraz reagują na psiaka?

- Podejście moich rodziców do psa w domu całkowicie się zmieniło. Czasem odnoszę nawet wrażenie, że Plato jest przez nich lepiej traktowany, niż własne dziecko. :D

Ile się tym zajmujesz?

- Z moim psem pracuję już od 2 lat. Mimo to, codziennie uczymy się nowych rzeczy i poznajemy siebie. Prowadzimy aktywny tryb życia. Trenujemy dogfrisbee oraz agility, a gdy pogoda nam na to nie pozwala, w domowym zaciszu opanowujemy coraz to nowe sztuczki i powtarzamy elementy posłuszeństwa. W naszej pracy nie ma żadnego przymusu, wszystko robimy tak by sprawiało radość zarówno psu jak i mi. Oczywiście wszystko z umiarem, nasze wspólne życie nie polega tylko na treningach i musu uczenia się nowych komend.

Zdobyliście już jakieś nagrody?

- Tak, mamy medal! Były to nasze pierwsze zawody. Pomysł by się na nie udać był dość spontaniczny. Znalazłam w internecie informację, że w okolicy odbywa się taka impreza, więc od razu zapisałam swojego psa. Były to typowe zawody "for fun", a mianowicie Top Speed Dog. Polegały one na tym, że pies przywołany przez przewodnika, musi w jak najkrótszym czasie przebiec odcinek liczący kilkadziesiąt metrów. W zawodach startowało dużo psów, był podział na różne kategorie. Każdy uczestnik miał dwa biegi. W pierwszym starcie Plato miał czas 4:12 sekund, w drugim panda zeszła poniżej 3 sekund, czym pozytywnie mnie zaskoczyła. Konieczna była dogrywka, walczyliśmy o trzecie miejsce. W finałowym biegu Plato przeszedł sam siebie, pokonał tor w 3:78 sekund, dorównując czasem pieskowi, który zajął pierwsze miejsce! Pękam z dumy! Nie spodziewałam się, że mój mały Łotr tyle wyciągnie.
Tym samym zakwalifikowaliśmy się do wielkiego finału Master of Top Speed Dog, w którym zajęliśmy piąte miejsce.


Gdzie widzisz się za kolejne dwa lata razem ze swoim pupilem?

- Ciężko mi powiedzieć gdzie widzę siebie i Plata za dwa lata. Napewno nadal będziemy razem. :)

Czy twoi znajomi również podzielają twoją pasję?

- Moi znajomi są zaskoczeni moją pasją. Większość z nich nie wiedziała, że z psem można robić takie rzeczy. Wspierają mnie w tym co robię i jeśli mają możliwość to przychodzą zobaczyć nasze pokazy.

Skąd pomysł na imię Plato?

- Skąd pomysł na imię Plato? Szczerze powiedziawszy, panda z początku miała się wabić Nico. Uległo to zmianie, gdy pan Tomek z hodowli opowiedział nam historię imienia "Plato". Plato był największym szczeniakiem z miotu, dodatkowo miał najwięcej białej sierści na głowie. Sprawiało to wrażenie, że ma dużą głowę. Duża głowa to myśląca głowa, skąd wzięło się nawiązanie do filozofów starożytnej Grecji. W ten sposób od nazwiska słynnego filozofa Platona powstało imię dla pieska. Gdy po usłyszeniu tej ciekawostki patrzyłam na szczeniaka, nie wyobrażałam sobie go z imieniem Nico. To był po prostu Plato. :)

Jakie rady dałabyś osobom, które chcą zacząć trenować ze swoimi pupilami?

- Zachęcam wszystkich do zabawy i uczenia czegoś nowego własnych psiaków. To naprawdę świetna sprawa i budowanie więzi z czworonożnym przyjacielem.


Zaciekawiłam Cię? Skomentuj już teraz! Możesz i Ty pojawić się w wywiadzie! Pisz na maila! 


Czytaj dalej »

Motywacja #4

Witajcie! To już 4 część motywacji! Chcecie więcej?! Piszcie! 
Jest październik i pewnie wielu z wam nic się nie chce. 
Ale nie martwcie się! Na wszystko jest rada.
Po przeczytaniu tego postu gwarantuje wam, że weźmiecie się w garść!
ZACZYNAJMY!



Wszystko zależy od nas. To jak postrzegamy świat! Jeśli dążymy do pewnych celów to je osiągniemy, pomimo wszystkich przeszkód jakie napotkamy!


Może teraz coś o miłości. Nie każdy kto głośno mówi, że Cię kocha jest tego wart.
Bo może gdzieś wśród szarych ludzi jest ta właściwa osoba, którą ty sam musisz zauważyć. 


I tu was mam! Już nie pomoże argument od jutra. Bo nie wiadomo kiedy to ''jutro'' będzie.
Być może wtedy już będziesz żałował, że wcześniej nic nie zrobiłeś.
Nie można wiecznie czekać na kolejne jutro!
Więc na co czekasz?!


Teraz, gdy już wiesz, że musisz zacząć właśnie teraz to możesz zdziałać wszystko!
Wszystko zależy od Ciebie i od Twoich możliwości.
Ja wiem, że stać Cię na bardzo dużo. Teraz ty musisz się o tym przekonać. 


Niemożliwe wymaga więcej czasu by stać się możliwe.
Więc nie czekaj na okazję, tylko sam ją stwórz.
Pokonuj przeszkody! Zmieniaj niemożliwe w możliwe! Już teraz!









Gotowi do działania! Zostaw komentarz i do dzieła! Let's do it!!!

Tutaj macie linki do poprzednich części:

Czytaj dalej »

Jesień


Nadeszła jesień. Wyczekiwana, bądź nie. 
Liście przyjemnie dla oka zmieniają kolor. 
Wszystko staje się inne. 
Już nie tak świeże i zielone jak na początku.
Czeka nas piękny okres,
gdy wszystko szykuje się do zimy.
Niby już nie jest tak ciepło, 
ale czy milusie sweterki nie są urocze?



Kto nas zawsze zrozumie?
Kakałko!
Kto nigdy nie pyta?
Kakałko!
Kto daje nam ciepło w zimne dni?
Kakałko!
Kto zawsze będzie przy Tobie?
Kakałko!
Kto pocieszy, gdy słone łzy będą spływać po policzach?
Kakałko!
A co zrobić, gdy skończy się kakałko?
Kakałko!



A kiedy za oknem ponuro i deszcz zimny pada,
pozwól ruszyć swojej wyobraźni.
Książki nie przeczytane w wakacje wciąż czekają na Ciebie!
Idealnie jest usiąść z kakałkiem nad dobrą książką.
A szczególnie z lekturą szkolną. ;)



Mam nadzieję, że tegoroczną jesień spędzicie w kreatywny sposób z kakałkiem. 
Dajcie znać w komentarzach:
Jakie macie plany?
Czy pierwsze kakałko już wypite?
oraz
Czy wolicie kakałko z mlekiem czy z wodą?



Czytaj dalej »

13♛ Wywiady z pasji

Wielki powrót wywiadów z pasji!! Co miesiąc 28 na mojej stronie będą się pojawiać wywiady z ludźmi, którzy mają pasje. Jeśli chcesz się pojawić na moim blogu pisz do mnie na maila. 
A teraz zapraszam was na wywiad z kimś niezwykłym. Czarnoksiężnik Adrian.
Jego pasja to ezoteryka, czyli magia. Ciekawi was jak poszedł wywiad? Zapraszam! 




Czym jest dla Ciebie ezoteryka?

Ezoteryka jest dosłownie moim życiem. Moją częścią.
Nie miałbym magii nie było by mnie.
Ile czasu się nią zajmujesz?

Zaraz będzie moja dziewiąta rocznica.
Jeśli miałbyś komuś w kilku słowach wytłumaczyć, co to jest. Jak byś to zrobił?

Magia to nasze myśli i energia którą tworzymy by uformować swoją rzeczywistość.
Co jest twoim celem w ezoteryce?

Zgromadzenie dużej ilości wiedzy. Znalezienie bractwa oraz nauczenie innych jak najwięcej z tej dziedziny.


Myślisz o jakimś konkretnym bractwie?

Nad takim który doceni moją wiedzę, moc i zdolności. Na razie nad żadnym konkretnym.


Jakie są dziedziny ezoteryki i jakie najbardziej preferujesz?

Dziedzin jest wiele: Od magii żywiołów po nekromancję itp... .
Osobiście preferuję tzw. czarną magię i wampiryzm. Ta ścieżka daje mi najwięcej satysfakcji.


Powiedz jak ludzie reagują gdy zobaczą że nosisz pentagram?

Patrzą się dziwnie.
Tym bardziej że mój ubiór tez się wyróżnia.
Opiszesz go?

Zazwyczaj niszę długie czarne tuniki,
czarne koszule
i czarne spodnie
Włosy też mam czarno białe.
Na tle wszystkiego noszę srebrny pentagram.
Wiele osób twierdzi że pentagram to symbol zła. Czy możesz wyjaśnić jego prawdziwą symbolikę?

Pentagram oznacza pięć żywiołów. Ktoś pomyśli jak to pięć, są cztery. Otóż powietrze, ogień, ziemia, woda oraz duch. Duch który jest w centrum i on spaja oraz daje energię innym żywiołom. Jest w centrum świata. Pentagram dzielimy na biały i czarny. Biały pentagram to taki skierowany jednym czubkiem do góry. Używamy go do ochrony, leczenia itp... . Czarny pentagram to ten z dwoma czubkami w górze. Sataniści wierzą że to symbol bafometa ponieważ jest podobny do głowy kozy. Używamy go do odbijania złych rzeczy, odizolowywania się od nich oraz do klątw i czarnej magii.
Czy każdy może zostać ezoterykiem? Czarodziejem?

Tak. Każdy z nas ma w sobie energię i predyspozycje. Jedni większe drudzy mniejsze. Kościół tą energię nazywa duszą. Ma po części rację, ponieważ dzięki niej możemy wpływać na świat duchowy, który potem wpływa na świat fizyczny.
Jak powiedział mądry mag: ,,Każdy ma w sobie magię. Jedni boją się jej użyć inni są za głupi by ją zobaczyć.''
Od czego powinien zacząć każdy kto chce się tym zajmować?


Na początku od teorii. Czym się rządzi magia, od faz księżyca, od bezpieczeństwa, od kolorów itp... . No i oczywiście od medytacji i kontrolowania emocji. To one wpływają na skutki naszego zaklęcia.
Co z ludźmi którzy w to nie wierzą i będą uważać, że coś takiego nie istnieje?

Jesteśmy magami. Nie jesteśmy od tego, by udowadniać innym i zdejmować im klapki z oczu. Każdy słysząc słowo magia ma na myśli króliki w kapeluszu lub ciskanie kulami ognia. Liczą na wybuchy, kolorowe dymy i najlepiej by coś z tego dymu się wyłaniało. Niestety magia jest czystą energią, która nie może przekroczyć prawa Nirru. Czyli nie może łamać praw fizyki ani zasad chemii. Ludziom o to chodzi i dlatego np. tak wiele osób bierze się za telekinezę. Potem liczą że za pomocą umysłu będą ciskać ludźmi po ścianach i rzucać autami. Niestety to wcale tak nie wygląda
Czy trudno w dzisiejszych czasach tym się zajmować?

Powiedział bym że cały czas jest ciężko. Dawniej palono nas na stosach i oskarżano o wszystkie choroby i plagi. Dzisiaj w świecie zdominowanym przez Kościół i uprzedzenia, czarownica lub czarownik jak ja uważany jest za satanistę i oskarżony o przynależność do sekty oraz podrzynanie kurczakom gardeł w jakiś chorych rytuałach. Ludzie albo obdarzają cię strachem albo podziwem zależy od człowieka z którym masz styczność.

Zgadzacie się z Adrianem?
Zostawcie swoje opinie w komentarzach! 

Czytaj dalej »

Powrót do przeszłości. - Wakacje!

To co najlepsze już minęło. Wakacje się skończyły, ale chciałabym chociaż na chwilę wrócić do tych wspaniałych chwil. Wszystko wtedy wydawało się takie łatwe i proste. Każdy szczyt był do zdobycia, a teraz liczy się praca, praca i jeszcze raz praca. Przypomnijmy sobie...



Ogród pełen zieleni i kwiatów. Idealnie miejsce dla człowieka z talentem twórczym. Można napisać tak wiele historii o bohaterze jednego z tych miejsc. Iść za tabliczkami do cudownych miejsc. Czuć się jak na innej planecie wśród zwykłych ludzi. Wiedzieć, że jest się na odpowiednim miejscu. 



Szłam brzegiem morza, a moje myśli dryfowały w mojej głowie, jak łódki na szumiących falach. Zastanawiałam się jaki jest mój cel? Co chciałabym osiągnąć w tym życiu? Zrobiłam tak wiele szalonych rzeczy. Nie były one z mojej wewnętrznej potrzeby, lecz z chęci zwrócenia uwagi na siebie innych ludzi. Czemu ich zdanie jest takie ważne? Odbicie w lustrze pokazuje kogoś innego. Nie znam jej. Czy chciałabym poznać? Boję się. W mojej głowie jest tak wiele pytań jak mew nade mną.


Co największe szczęście daje kobiecie? Jedzenie! Może to głupie, lecz tyle wspomnień łączy się z nim. Ciekawa restauracja, w której spodobały Ci się światełka z samych żarówek. 


Tajskie lody z przyjaciółmi po których dostałaś niesamowity prezent. 


Naleśnik jedzony na spółkę, gdy już nie dajesz rady.


Kawa z toffi kiedy pierwszy raz spotykasz się z przyjacielem, którego dawno nie widziałeś i razem gadacie o wszystkim. 


Gry w czasie ulewnych dni na obozie.





I zdjęcia z przyjaciółmi, których nie oddasz za żadne skarby! 





 To wszystko sprawia, że czuję się szczęśliwa i ważna. W wakacje przeżywamy najlepsze przygody, największe miłości. Jemy najpyszniejsze lody i wszystko jest naj!
Mogą mi zabrać pieniądze, mogą mi zabrać wszystko co mam, mogą mi zabrać to co kocham. Lecz nikt mi nie odbierze wspomnień i to co przeżyłam!


Czytaj dalej »

Prawdziwy Przyjaciel





W małym ogrodzie pewnej pani mieszkały pluszaki. Od lat zapomniane żyły we własnym gronie. Jednym z nich był Kolorek, który kiedyś miał tak wiele barw na swoim futerku. Po latach prawie ich nie widać, ale tęczowe imię pozostało. Mieszkał on przy jednym z drzew śliwkowych. Jakie miał marzenie? By znaleźć prawdziwego przyjaciela.




W zielonym ogrodzie mieszkał również Miłośniczek. Miał biała sierść i zawsze przy sobie nosi czerwone serce. Był dobrym, miłym i kochającym pluszakiem. Każdą złą rzecz wybaczał. Nigdy nie stracił nadziei, że ktoś znów się nim zaopiekuje. 


Pewnego słonecznego dnia obydwaj postanowili wybrać się na przyjęcie organizowane przez jedno z misiów. Nigdy wcześniej nie rozmawiali, teraz mieli okazję. Na wielkim pieńku zapoznali się. Godziny mijały a oni znajdywali coraz więcej tematów do pogawędki. Mieli wiele wspólnych pasji - zbieranie borówek, wspinanie po drzewach i wiele innych. Zrodziła się między nimi przyjaźń. Lecz czy to ta prawdziwa na wieczność? 


Gdy wracali do swych domów okazało się, że mieszkają na przeciwko siebie. 



Kolejnego dnia spotkali się przy wielkim świerku, by na nowo podjąć szereg tematów do rozmów. Lecz na pogawędce się nie skończyło. Postanowili razem pozbierać borówki. 



Wspinali się po małych gałązkach krzewu borówki i pojadali. Potem usiedli na ziemi i smakowali powoli uzbierane owoce.



I tak każdy dzień im mijał spędzając go we dwoje, jako prawdziwi przyjaciele świadczący radą, rozśmieszając gdy spłynie niechciana łza. Bawiąc się w dzień i w nocy mając głowę pełną pomysłów.
Razem podziwiali kwiaty rosnące w ogrodzie i wąchali ich przepiękny zapach.


Razem podziwiali niebo. Byli zachwyceni każdym kształtem jaki ukazywała każda z chmur. Wszystkie się czymś różniły. Jak ludzie. Wszyscy jesteśmy niby, lecz każdy z nas się czymś różni. 

Razem wspinali się po drzewach, podziwiając ogród z góry. 





Lecz tego dnia pluszaki przeliczyły się ze swoimi możliwościami. Wspięły się na największe drzewo. Podziwiały piękne widoki. Wiedziały, że jest to niebezpieczne, lecz dążyły by spełniać marzenia o spięciu się na najwyższe drzewo w ogrodzie.



Po chwili Kolorek zsunął się z czubka jabłoni i zawisł na jednym, małym listeczku.


Minęło kilka sekund, a Kolorek spadł. Nie było by to tak straszne, gdyby na dole nie czekał wielki potwór!


Miłośniczek szybko zszedł z drzewa i staną w obronie swojego przyjaciela. 


Wzniósł się na wyżyny swoich możliwości i przepędził złego potwora. 


Po tym zabrał swojego rannego, po upadku, przyjaciela do siebie. 


Opiekował nim się i dbał o niego. Robił mu pyszne obiadki i opatrywał ranę. 


I tak zostali przyjaciółmi na zawsze. Prawdziwy przyjaciel nigdy cię nie zostawi i wspomoże, kiedy będzie trzeba. Rzuci wszystko by być z Tobą. Prawdziwy Przyjaciel zawsze jest gdzieś obok Ciebie. Może czasem go nie zauważasz? Ale zawsze jest obok Ciebie. 


Napiszcie w komentarzach o waszych przyjaciołach. Jak się poznaliście i ile już razem wytrzymaliście?!
Na koniec selfie naszych bohaterów! 



Czytaj dalej »
Nie każdy dostrzega piękno. © 2016. Wszelkie prawa zastrzezone. Szablon stworzony z przez Blokotka