4♛ Wywiady z pasji.

Pozytywna i radosna pasja. Daje nam wiele szczęścia i energii. W tym miesiącu przedstawiam Wam Olę! Jej pasją jest taniec. Oddaje temu całe swoje serce. Jak każdy, kto ma pasję oddaje w nią wszystko co ma. Jeśli chcecie więcej o pasji Oli i jej zdaniu na ten temat zapraszam do czytania wywiadu.

Cukierkowataa: Czemu Twoja pasja jest wyjątkowa?

Ola: Wydaje mi się, ze każda pasja, bez względu na to co to jest, może być dla nas wyjątkowa, wspaniała. Pasja jest czymś co kochamy robić, co sprawia nam przyjemność i daje radość każdego dnia. Moim takim światełkiem na lepszy dzień jest taniec. Taniec jest dla mnie szczególnie wyjątkowy, ponieważ kiedy tańczę to przenoszę się w zupełnie inny świat, w lepszy, bardziej radosny, taki mój osobisty. Taniec dla mnie jest formą wyrażania siebie i tego co czuje, co mam w środku. Poprzez taniec wyrażam wszystkie swoje emocje, te dobre jak i te złe. Wtedy nie martwię się, że muszę udawać, ze jest dobrze, kiedy wiem, ze nie zawsze jest kolorowo. Kiedy słyszę muzykę moje ciało zaczyna odpływać, kompletnie poddając się słyszanym dźwiękom. To wspaniałe uczucie kiedy możesz być w pełni sobą, bez żadnych spojrzeń innych ludzi, bez tego całego udawania.. kiedy tańczę po prostu jestem szczęśliwa, ze mogę robić to, co daje mi radość, co jest w moim życiu ważne, jak nie najważniejsze.


Cukierkowataa: Jak zaczęła się Twoja miłość do tańca?

Ola: W sumie to zupełnie przypadkowo. Na początku traktowałam zajęcia jako dobrą zabawę, jako taka rozrywkę po szkole. Czasem bywało nawet tak, ze nie chciało mi się jeździć bo znowu będziemy tańczyć to samo, bo np. po prostu nie miałam humoru. Potem zostałam przeniesiona do wyższej grupy. Z jednej strony cieszyłam się z takiego wyróżnienia, a z drugiej bardzo się bałam, ze sobie nie poradzę. W końcu ja, 11 letnia dziewczynka wśród gimnazjalistów i licealistów. Ale właśnie taka zmiana pokazała mi, jak taniec staje się dla mnie ważny. Ci ludzie, z którymi tańczyłam, atmosfera jaka panowała na zajęciach zaczęła stawać się dla mnie czymś, bez czego nie mogłam żyć. Z niecierpliwością czekałam, kiedy znowu się zobaczymy, kiedy znowu będę mogła zrobić rozgrzewkę, a później zacząć tańczyć. Co więcej po powrocie do domu wraz było mi mało i tańczyłam układ w domu, by robić to perfekcyjnie i czerpać z tego satysfakcję.


Cukierkowataa: Przeżywałaś wiele kontuzji? Nie przeszkodziły Ci one w rozwijaniu pasji?

Ola: Kontuzje w życiu tancerza zawsze były, są i będą. Ja na szczęście nie miałam aż tak dużo poważnych problemów, które uniemożliwiłyby mi tańczenie. Były to raczej takie drobne urazy jak skręcona kostka, wykrzywiona stopa, wybity palec. Pamiętam, ze swoje pierwsze poważne zawody tańczyłam właśnie ze skręcona kostką. Noga w bandażu, spuchnięta, ledwo mieściła się w baletki ale nawet to mnie nie powstrzymało od wystąpienia. Wiedziałam, ze nie mogę zawieść grupy, a przede wszystkim samej siebie. Niestety takie mało poważne urazy były do czasu, potem pojawił się duży problem z kolanem, co już na moje nieszczęście usunęło mnie z mojego pięknego świata na okres trzech lat, ale z noga już jest trochę lepiej i w najbliższym czasie planuje powrócić na salę, jednak już jako solistka.


Cukierkowataa: Jak planujesz swoją przyszłość z tańcem?

Ola: To ciężko stwierdzić. Wiadomo, ze gdzieś tam w głowie są marzenia, by zostać światowej sławy tancerka, zwłaszcza tańca współczesnego, jednak wolę, żeby marzenia zostały marzeniami. Nie chce robić tego na pokaz, chce to robić dla siebie, przede wszystkim dla siebie. To moje takie małe królestwo które chroni mnie przed przeciwnościami losu. Jeśli kiedykolwiek to co robię, sprawi drugiemu człowiekowi przyjemność to to właśnie będzie dla mnie taka nagroda i radość, ze to co robię ma sens. Ale tak jak powiedziałam, wole, żeby odgrywało się to w gronie bliskich mi osób, ewentualnie w troszeczkę większym środowisku, ale na chwile obecna w świat się nie wybieram.


Cukierkowataa: Który występ wspominasz najlepiej i dlaczego?

Ola: Każdy występ był dla mnie szczególny i do każdego podchodziłam z pełną powagą i skupieniem. Jednak najlepiej przeze mnie wspominany jest powiatowy przegląd taneczny, w którym to zajęliśmy 1 miejsce. Jest szczególny nie względu tylko na wynik jaki udało się osiągnąć lecz także dlatego, ze dostaliśmy mnóstwo pochwał od jury, małe dzieciaki przytulały się do nas, i uważały nas za wzór, za kogoś kto daje im szczęście tym, ze tańczy. One były wręcz zachwycone naszym układem, charakteryzacja. Byliśmy poprzebierani za upiory i chyba to ich tak ciekawiło, a zarazem bawiło. W końcu nie na co dzień się spotyka roześmiana zjawę od ucha do ucha. Jednym słowem, my dawaliśmy radość tym dzieciakom, a one dawały radość nam.

Cukierkowataa: Dzięki za wywiad!


Napiszcie w komentarzach co sądzicie o wywiadzie z Olą! No i nie zapomnijcie zaobserwować mnie jeśli chcecie być na bieżąco. :D Miłego Dnia lub Nocy :D


2 komentarze :

  1. Ola świetnie wypowiada się o swoim hobby, a raczej pasji :) To wspaniałe że tak emocjonalnie podchodzi do tego co robi :)

    aansaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wywiad, pięknie powiedziane :)

    wedlugmniebb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Nie każdy dostrzega piękno. © 2016. Wszelkie prawa zastrzezone. Szablon stworzony z przez Blokotka